Napad w damskich ciuszkach na Powstańców
4 września 2012
Napadać, to trzeba umieć. A jak się nie umie, to trzeba spróbować zaskoczenia. Jacek S. nie umiał, zaskoczył i wpadł. A wszystko to w kwadrans na Powstańców Śląskich.
Fosa Fortu Bema to skarbonka bez dna. Remonty będą kosztować miliony
Fosa Fortu Bema jest jednym z największych walorów tego miejsca, ale jej utrzymanie wymaga stałych i kosztownych prac. W korycie zalegają gałęzie, konary, osady i śmieci, a część infrastruktury wymaga pilnych remontów. Ile mogą kosztować najważniejsze prace?
00 wszedł do sklepu monopolowego w damskich ciuchach, z damskiej torebki wyciągnął coś, co przypominało broń i zażądał kasy i wódy. Sprzedawca był tak zaskoczony klientem w bluzce i miniówie, że... odmówił. Odmową zaskoczony był z kolei rabuś i uciekł.
Kilka minut później policyjne patrole były już na tropie złodzieja-transwestyty. Schwytali go w jego mieszkaniu, gdzie znaleźli atrapę broni i użyte podczas napadu ubrania. Co ciekawe, znaleźli je w zamrażarce.
Już podczas przesłuchania Jacek S. chciał chyba stłumić śmiech policjantów i wziąć ich na litość, bo stwierdził, że na bandziora się nie nadaje, kilka dni temu wyszedł z więzienia i nawet napadu zrobić nie umie. To akurat prawda, bo był już kilkakrotnie karany za podobne przestępstwa i wszystko wskazuje na to, że za gościnne mury zakładu penitencjarnego wróci znów - tym razem, jako że nie udało mu się podczas recydywy, nawet na 15 lat.
Rada na przyszłość: na wysokich obcasach biega się - podobno - kiepsko, więc lepiej pieszej ucieczki w stroju damskim nie brać pod uwagę.
TW Fulik
Autor zamieszcza swoje teksty
na podstawie informacji pozyskanych operacyjnie od służb mundurowych











































