Nadgorliwość? Śmieciarki budzą nas o świcie
26 listopada 2014
Odbiór śmieci jeszcze przed świtem? Czemu nie. Każda pora jest dobra. Mieszkańcy Tarchomina budzików nie potrzebują.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
. Złośliwość. - Jak inaczej nazwać nadgorliwość ekip odbierających śmieci skoro świt?! - denerwuje się czytelnik. - Ja wszystko rozumiem, nigdy nie szukam na siłę problemów, ale to, co wyprawiają pracownicy MPO przechodzi wszelkie wyobrażenie. Nie wiem, czy są nadgorliwi w swojej pracy czy złośliwi, a może zwyczajnie nierozumni, bo kto myślący przyjeżdża odbierać śmieci z osiedla o godzinie 5.30?
Jeden z czytelników przesłał nam też swoje filmiki, na których wyraźnie widać, że jeszcze przed świtem samochód MPO wjeżdża na osiedle przy ul. Pancera i zabiera śmieci, straszliwie przy tym hałasując.
Przecież o tej porze roku panuje jeszcze czarna noc i większość ludzi śpi - opowiada mieszkaniec Tarchomina.
Podobny telefon odebraliśmy z okolic Porajów. - Następnym razem zadzwonię po straż miejską, bo do godziny 6 jest przecież cisza nocna! Mam małe dziecko, które potrafi zasnąć dopiero nad ranem. Wtedy właśnie podjeżdża śmieciarka i wszyscy stają na równe nogi - skarży się czytelniczka.
Zapytaliśmy MPO, dlaczego jego pracownicy wykonują swoje obowiązki o tak niedorzecznych porach.
- Zgodnie z regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie Warszawy odpady powinny być odbierane między godziną 6 a 22. Załogi zostaną niezwłocznie poinstruowane, by nie odbierać odpadów poza obowiązującymi godzinami, żeby w przyszłości podobne sytuacje nie miały miejsca. Za niedogodności przepraszamy - mówi Wojciech Jakubczak z MPO i dodaje, że dyspozytorzy tak planują wysyłanie załóg na trasy, by nie pojawiały się w punktach odbioru przed godziną 6.
Czy "załogi" zmieniły nawyki? Czekamy na Państwa komentarze.
AS
.












































