Maseczki zamiast mandatu. Strażnicy miejscy uszyli je sami
14 maja 2020
Zamiast mandatu - pomoc. Strażnicy miejscy rozdają maseczki zapominalskim przechodniom.
Kiedy w życie weszły przepisy nakazujące zakrywanie ust i nosa w przestrzeni publicznej, kilkoro strażników z VI Oddziału Terenowego, obejmującego działaniami Pragę Północ, Targówek i Białołękę, poświęciło swój wolny czas na uszycie maseczek. Motywacja wszędzie była podobna - wyposażyć w niezbędny sprzęt najbliższych i znajomych. Jednak, kiedy następnego dnia strażnicy spotkali się w pracy, to okazało się, że zostało im jeszcze sporo materiału i.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
.. zapału. Postanowili więc, że powrócą do szycia. W ten sposób z pozostałych materiałów, nadmiarowych gumek i nici, powstało jeszcze 150 maseczek. - Strażnicy kilka sztuk zawsze mają w radiowozie i z uśmiechem mówią, że jeśli komuś po prostu zdarzy się zostawić maseczkę w domu lub w pracy, może liczyć na profilaktyczne ostrzeżenie i... produkty "made in OT-6" - informują z z przymrużeniem oka strażnicy miejscy.
My przypominamy, że za brak zasłoniętych ust i nosa w przestrzeni publicznej grozi mandat nawet 500 zł. W skrajnych przypadkach strażnik lub policjant może wysłać notatkę do sanepidu, a wówczas może zostać nałożona kara administracyjna, która wynosi od 5 do 20 tysięcy zł.
(DB)
.










































