Kiedy graffiti na legalu?
23 października 2009
Graffiti jest sztuką, jednak trzeba rozróżnić artystów graffiti od bazgrołów wykonanych przez wandali z aerozolem w ręce. Twórczość tych pierwszych jest miła dla oka i skłania ku refleksji, działanie tych drugich wzbudza tylko niesmak.
Pojawił się pomysł, aby grafficiarze mogli się wyładować na rurach biegnących od EC Żerań w stronę Wisły, wzdłuż Trasy Toruńskiej. Miejsce dobrze widoczne z mostu, jest dość dostępne dla aerozolowych malarzy, a przy tym zamalowanie rur ich nie zniszczy.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Jak na pomysł zagraffitowania rur patrzy ich właściciel?
- SPEC nie widzi przeszkód w wykorzystaniu rur pod graffiti, trzeba tylko zwró-cić się z oficjalnym pismem - mówi Joanna Bejm z biura prasowego SPEC.
Z takim pismem może się zgłosić do właściciela choćby dzielnica Białołęka. Jednak do tej pory nie skorzystała z tej możliwości. - Urząd dzielnicy nie występo-wał do SPEC o udostępnienie rur jako przestrzeni do legalnego graffiti - twierdzi Joanna Pernal z wydziału prasowego urzędu dzielnicy Białołęka.
To o tyle zaskakujące, że półtora miesiąca temu obiecał to młodzieży na ła-mach "Aveciarza" burmistrz Jacek Kaznowski. Z pewnością miał od tego czasu wiele ważniejszych spraw, ale żeby sztab ludzi proste pismo "produkował" tak dłu-go? Przecież w urzędzie nie pracują sami niepiśmienni...
(wt), bk
.








































