Do 15 minut
13 października 2001
Wielu z mieszkańców Tarchomina przyzwyczaiło się do parkowania samochodów na uliczkach osiedlowych i stawia auta tuż pod samym blokiem czy nawet swoją klatką schodową. Rano nie trzeba daleko iść do samochodu, a i zakupy łatwiej zanieść do domu.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Wieczorem strach tam chodzić ze względu na podejrzane towarzystwo.
Zdaniem naszego czytelnika problem nie dotyczy tylko jego, lecz wielu innych osób, a zakaz postoju i tak jest fikcją w sytuacji stale rosnącej liczby samochodów. Powoduje jedynie zadrażnienia ze strażą miejską, która od czasu do czasu zjawia się niespodziewanie (Bóg raczy wiedzieć, jak dobiera sobie terminy interwencji) i wlepia mandaty, zostawiając swoje wezwania przy każdym napotkanym pojeździe.
Zdaniem przedstawicieli administracji osiedla należącego do RSM "Praga", znaki obowiązują już od trzech lat i stoją przy każdym wjeździe. Zostały zatwierdzone przez odpowiednie służby, jednak zapomina o nich większość kierowców i pozostawia samochody na dłużej niż zezwala znak. Jak na razie pozostaje jedynie stosować się do obowiązujących znaków i starać się wpłynąć na administrację, aby zmieniła zarządzenie. Trzeba jednak pamiętać, że znajda się mieszkańcy, którym przeszkadza ruch samochodowy pod blokiem. Jak to w mieście.
Jędrzej Kunowski
.








































