Bójka pod galerią - jest druga wersja!
2 marca 2016
Pisaliśmy o poszukiwaniach świadków pobicia we wtorkowy poranek na Pasłęckiej. Teraz mamy wersję żony kierowcy czerwonej Alfy.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Po hamowaniu, doszło do ostrej wymiany zdań między panami. Nerwy puściły obu. Mąż wysiadł i podchodząc do Forda użył niecenzuralnych słów. Gdy pan Filip wysiadł, zaczął wymachiwać rękami. W odruchu obronnym dostał od męża w głowę - traf chciał, że dostał w łuk brwiowy, który pękł, więc pojawiła się krew. Pan Filip zaczął krzyczeć, żeby wzywać policję. Mąż odjechał a na miejsce - zapewne po wezwaniu przez pana Filipa - przyjechała karetka i policja.
Kobieta zapowiada, że są gotowi wystąpić na drogę sądową. - Jeśli pan Filip złoży wniosek do sądu - my zrobimy to samo - pisze. - Tymczasem szkoda nam czasu, nerwów i pieniędzy na takie bzdury.
Podkreśla też, że miejsce, w którym doszło do zdarzenia, jest bardzo niebezpieczne. - Jest ciemne, nieoświetlone, na dodatek widoczność jest mocno ograniczona - pisze. - A codziennie chodzą tędy matki z dziećmi czy same dzieci do pobliskiej szkoły. Ci, którzy je znają, jeżdżą ostrożnie, nie tak, jak pan Filip.
Zapowiada się więc ciekawa batalia - tym razem na sali sądowej.
(wt)
.








































