Awantura o słupki na Lindego
18 lipca 2011
Mieszkańcy osiedla przy Lindego chcą likwidacji słupków, które uniemożliwiają wjazd karetek i straży pożarnej przed blok.
Las Lindego to nie miejsce na grill?
Piwko, grill, świeże powietrze, miła kompania. Taki sposób spędzania czasu ma wielu zwolenników. Trzeba na to jednak znać czas, a zwłaszcza miejsce. Czy Las Lindego to dobre miejsce na takie spotkania?
Zdarzają się jednak także sytuacje, kiedy do tragedii może dojść przez bezmyślność osób odpowiedzialnych za ład i porządek. Tak właśnie dzieje się na ul. Lindego, gdzie dojazd do budynków zablokowano przez postawienie kilku słupków.
- Z niedowierzaniem patrzyłam, jak zastawiają wjazd. Tłumaczenie było jedno - tak musi być, ponieważ samochody niszczą zieleń, przejeżdżając przez trawnik. Czemu służby ciągle działają po linii najmniejszego oporu? Zamiast egzekwować zakaz wjazdu, stawiają blokadę i po problemie. W trosce o zieleń lekceważą bezpieczeństwo mieszkańców - mówi oburzona pani Ania z bloku przy ul. Lindego 12.
Okazuje się, że władze troszczyły się tu nie tylko o zieleń. Równie ważny był stan chodnika.
- Wspólnoty mieszkaniowe Lindego 14a zwróciły się do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami z prośbą o naprawę chodnika pomiędzy budynkami Lindego 12, 14, 14a. Ustaliliśmy, że na skutek długoletniej eksploatacji i jeżdżących samochodów chodniki wymagają miejscowej naprawy. W celu przeciwdziałaniu dalszej dewastacji chodników przez samochody zdecydowaliśmy o zamontowaniu słupków - mówi Tadeusz Olechowski, rzecznik urzędu dzielnicy. - Budowa drogi przeciwpożarowej leży w kompetencji wspólnoty mieszkaniowej, a dzielnica nie ma prawa finansowania lub przeprowadzania takiej inwestycji z publicznych pieniędzy - dodaje.
Wygląda na to, że słupki z Lindego nie znikną.
Anna Sadowska
Dziurawa jezdnia, brak chodnika, zdemolowana wiata przystankowa? Chcesz, aby dziennikarze pomogli Ci w kontaktach z urzędnikami
- dzwoń 22 392-08-39.












































