Nikt u nas nie sprząta!
20 lipca 2011
Po publikacji artykułu na temat zalania mieszkań podczas wymiany rur w bloku przy ul. Szekspira 4 i niefrasobliwości tamtejszej spółdzielni, do redakcji zgłosili się mieszkańcy bloku przy ul. Dantego 7, skarżący się na tę samą administrację.
Łączka wciąż za płotem. Zielony teren jest bezużyteczny
Od kilku lat ogrodzona, zarośnięta i pełna śmieci - tak dziś wygląda słynna łączka wawrzyszewska. Choć bielańscy radni niegdyś cieszyli się z zablokowania zabudowy tego terenu, mieszkańcy pytają: czy właśnie o taki efekt chodziło?
Sami musimy szorować podłogi i dbać o porządek - skarżą się mieszkańcy. Sugerują, że gospodarz sprząta tylko zsypy na dole i parter, zapominając zupełnie o wyższych piętrach. - Po klatkach chodzą robaki, a administracja nie reaguje na nasze zgłoszenia. Po co zatrudnia się tu gospodarzy i płaci im pensje z naszych pieniędzy, skoro i tak sami musimy sprzątać? - pyta pani Maria z klatki nr 9.
Po naszym zgłoszeniu administratorka budynku stanowczo zaprzeczyła słowom mieszkańców. Twierdzi, że są to jedynie pomówienia, a dozorcy wywiązują się ze swoich obowiązków. - Jak już mówiłam poprzednio, okna myte są dwa razy w roku. Część z nich była umyta już przed świętami Wielkiej Nocy, a część ostatnio. Zarówno w bloku przy Dantego 7, jak i Szekspira 4. Nie jest więc prawdą to, co mówią mieszkańcy - mówi Alicja Hoffman z administracji osiedla Wawrzyszew. - Praca dozorców jest przeze mnie na bieżąco kontrolowana. Jeśli Państwo nie wierzą, proszę przyjechać i samemu się o tym przekonać. Wątpię, aby na którejś ze wskazanych klatek był bałagan - kwituje krótko administratorka.
Zagadka... Czy rzeczywiście wszyscy bohaterowie tego opowiadania mieszkają w tym samym bloku?
Anna Przerwa
.







































