Asfalt na 48 godzin
4 grudnia 2009
U Machulskiego była "Wiza na 48 godzin", ale nawet Mistrz Komedii nie wymyśliłby takiej sytuacji, jak na Srebrnogórskiej. Na asfalt mieszkańcy czekali tu pół wieku dwudziestego i prawie całą dekadę dwudziestego pierwszego. I doczekali się.
Wiadukt na Marcelinie: komu robimy dobrze?
Zdewastowana Marywilska wciąż czeka na remont, a jednym z głównych hamulców tej inwestycji jest ogromny koszt przebudowy wiaduktu nad bocznicą kolejową na Marcelinie, używaną przez prywatną firmę kilka razy w miesiącu.
Droga została na-prawdę, jak na możliwości drogowców, solidnie oraz precyzyjnie wykonana. Wszys-tko do wieczora 23 listopada. Około godz. 21.00 na skrzyżowaniu Szałwiowej oraz Srebrnogórskiej można było dopatrzyć się pewnej nieprawidłowości. Spod asfalto-wej nawierzchni sączyła się woda. Na miejscu pojawił się samochód MPWiK. Pra-cownik wodociągów oświadczył, iż będzie dokonywana naprawa usterki. Woda zo-stanie zakręcona na całej długości ulicy, a nowiuśki asfalt pocięty. Asfalt, który słu-żył nam raptem od 48 godzin - podsumowuje mieszkaniec.
Absurd, prawda? Co prawda złośliwość rzeczy martwych jest niezgłębiona, a według któregoś prawa Murphy'ego "jeśli coś się może zepsuć, zrobi to w najmniej oczekiwanej chwili, czyniąc największe możliwe szkody". I tak właśnie stało się na Srebrnogórskiej.
- Prace wciąż trwają - powiedziała "Echu" Małgorzata Wierszycka z wydziału promocji urzędu dzielnicy. - Zakończenie planowane jest w połowie grudnia 2009 roku. Koszt wynosi 1,75 mln zł. Jest to kwota przybliżona, dokładną wartość inwes-tycji będzie można określić po zakończeniu prac, czyli na koniec roku.
Nic dziwnego, że to przybliżona kwota. Trzeba będzie wszak doliczyć koszt po-nownego kładzenia asfaltu na dwudniowej drodze...
(wt), bk
.







































