REKLAMA
REKLAMA

Historia

Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską. Mija 77 lat od rzezi w Wawrze

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura 37-278-1


REKLAMA

Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską. Mija 77 lat od rzezi w Wawrze

W odwecie za śmierć dwóch żołnierzy zginęło 107 cywilów. Co wydarzyło się w Wawrze w roku 1939?

Korczak w spódnicy. Niesamowita historia dr Toli Mintz
Korczak w spódnicy. Niesamowita historia dr Toli Mintz W wieku 41 lat lekarka Sanatorium im. Włodzimierza Medema w Miedzeszynie zginęła wraz z dwiema setkami dzieci w obozie zagłady w Treblince. Mogła uciec, ale wolała zostać z nimi.
czytaj
Był dzień św. Szczepana, 26 grudnia 1939 roku. Po zaledwie 19 latach przerwy przez przedmieścia Warszawy znowu przetoczyła się wojna, a teraz trwała niemiecka okupacja. Najstarsi mieszkańcy Wawra, dobrze pamiętający Wielką Wojnę i ostatnie lata przed niepodległością, byli już przyzwyczajeni do przechodzących frontów, okupacji i zaborów. Nikt nie spodziewał się wówczas terroru, który miał się wkrótce rozpętać.

Dwóch bandytów, dwa trupy

Wszystko zaczęło się jak w westernie. W świąteczny wieczór do nieczynnej karczmy przy Widocznej 85 weszło dwóch podejrzanie wyglądających mężczyzn, domagających się jedzenia i alkoholu. Gdy przybysze odmówili opuszczenia lokalu, właściciel karczmy Antoni Bartoszek postanowił wezwać miejscowego policjanta. Ten szybko rozpoznał w intruzach zbiegłych z więzienia przestępców: Stanisława Dąbka i Mariana Prasułę. Do lokalu wezwano wojsko. Jedyne, jakie było wówczas w Wawrze - niemieckie.

Na widok uzbrojonych Niemców Dąbek i Prasuła natychmiast sięgnęli po broń i zaczęli strzelać, zabijając jednego z żołnierzy i raniąc drugiego, który zmarł później w drodze do szpitala. Informacja o Polakach zabijających Niemców szybko dotarła do Warszawy, do ppłk Maxa Daume, zastępcy dowódcy 31. pułku Ordnungspolizei. Daume wysłał do Wawra mjr Friedricha Wenzla, który rozpętał w spokojnych podwarszawskich letniskach prawdziwe piekło.

"Posłyszałem strzały"

Funkcjonariusze "policji porządkowej" najpierw powiesili niewinnego właściciela karczmy, a następnie przez cały wieczór chodzili po ulicach Wawra i Anina, wyciągając z domów niczego nie podejrzewających mężczyzn, w tym nastolatków i starców. Przy trzaskającym mrozie doprowadzili przed komendę około 120 osób, wśród których byli zarówno Polacy, jak i Żydzi, a nawet dwóch Amerykanów i Rosjanin. Część z nich stanowili mieszkańcy Wawra i Anina, inni byli po prostu gośćmi, odwiedzającymi rodziny na Boże Narodzenie. Wszyscy zostali oskarżeni o współpracę z bandytami i stanęli teoretycznie przed sądem, ale ppłk Daume i mjr Wenzel nie byli zainteresowani słuchaniem jakichkolwiek zeznań. Nad ranem 27 grudnia 114 mężczyzn usłyszało wyrok śmierci, zaś pozostałym kazano kopać groby. Egzekucję przeprowadzono na placu przy ulicy noszącej dziś imię 27 Grudnia.

- Gdy w pewnym momencie posłyszałem strzały z karabinu maszynowego i zobaczyłem, że mój sąsiad Wieszczycik pada naprzód, upadłem i ja twarzą na ziemię - wspominał fryzjer Stanisław Piegat. - Po chwili posłyszałem pojedyncze strzały. Zorientowałem się, że ktoś idzie i dobija ocalałych rannych. Widziałem kątem oka, jak doszedł do leżącego obok mnie, poświecił latarką i oddał strzał. Ten sąsiad jeszcze w tym momencie rzęził. Ja nawet nie drgnąłem przy tym strzale. Gdy Niemiec zbliżył się do mnie, oświetlił mnie i zaglądał mi w twarz, to ja przestałem oddychać. Oglądał mnie, jak mi się wydawało, bardzo długo, gdyż zaglądał z różnych stron. Potem oddalił się.

Najmłodszy miał 15 lat

W sumie zginęło 107 mężczyzn i nastolatków, spośród których najmłodszy miał 15 lat. Pochowano ich początkowo we wspólnej mogile w Wawrze, z której wkrótce "wykradziono" część ciał, by pochować je w grobach rodzinnych, i która szybka stała się miejscem patriotycznych manifestacji miejscowych Polaków i Żydów. W czerwcu 1940 niemieccy lekarze dokonali ekshumacji. Większość ciał przeniesiono na cmentarz wojenny przy dzisiejszej ulicy Kościuszkowców, pozostałe - na kirkut przy Okopowej i inne warszawskie cmentarze.

Po zakończeniu II wojny światowej mjr Wenzel i Max Daume, który zdążył zostać pułkownikiem SS, zostali przekazani komunistycznej Polsce jako podejrzani o dokonanie zbrodni wojennej. Obaj zostali skazani na śmierć i powieszeni.

Dziś w miejscu zbrodni w Wawrze znajduje się cmentarz-pomnik, na którym ustawiono 96 krzyży i 11 macew.

Dominik Gadomski

historyk, redaktor portalu tustolica.pl


Bibliografia:
  • Władysław Bartoszewski, "Warszawski pierścień śmierci 1939-1944", Warszawa 2008.
  • Bartosz Bolesławski, "Tragiczne święta w Wawrze [zeznanie Stanisława Piegata]", Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego.

    • Poleć
    • Udostępnij
    • Polub Tu Wawer







    30.12.2016 19:16 #nok
    Jan Tyszkiewicz"Egzekucja ludności cywilnej w Wawrze 27 grudnia 1939", Warszawa2010

    komentarz: 


    Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
    Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
    Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
    Na końcu kursywy wpisz [/i].
     Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
    adres url:
    tytuł: 
    adres e-mail:
    tytuł: 

    Jak chcesz autoryzować ten wpis?



    nick: 
    hasło: 
    powtórz hasło: 
    e-mail: 
    data urodzenia: 
    płeć: 




    więcej
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA

    Najnowsze wydanie

    © WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
    Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
    regeneracja wtryskiwaczy warszawa   •   regeneracja wtrysków mazowieckie