REKLAMA
REKLAMA

Obyczaje

Osiedlowe brudasy zmorą sąsiadów. "Takie obrazki to codzienność"

fot. Czytelnik


REKLAMA

Osiedlowe brudasy zmorą sąsiadów. "Takie obrazki to codzienność"

Nie chce ci się wynieść śmieci? Wyrzuć je za okno! Takie motto przyświeca mieszkańcom jednego z białołęckich osiedli.

REKLAMA

Z pewnością każdemu z nas zdarzyło się wieczorem zapomnieć wyrzucić śmieci i zostawić je do rana w mieszkaniu lub na balkonie. Nic w tym złego, szczególnie że nie zawadzają one nikomu, a przykry zapach przeszkadza głównie nam. Mieszkańcy osiedla Pod Dębami, znajdującego się przy ul. Pasłęckiej, poszli jednak o krok dalej. Po co zostawiać śmieci w domu, albo w ogóle schodzić z nimi do altany śmietnikowej, skoro można wyrzucić je... za okno?

- Stosy butelek w moim ogródku, prezerwatywy, igły ze strzykawkami, setki petów. Ludzie, którzy mieszkacie w blokach na osiedlu Pod Dębami, pomyślcie, co robicie! Dwa dni temu znalazłam w ogródku worek ze śmieciami, bo komuś nie chciało się iść do kosza - pisze jedna z internautek. Jej wpis wywołał lawinę kolejnych. - Takie obrazki to na tym osiedlu codzienność. Pasłęcka jako osiedle to jedno wielkie nieporozumienie, wąskie uliczki, brak miejsca parkingowego, bloki tak blisko siebie, że można sobie cukier podawać, na klatce jest z 50 stopni ciepła, po prostu cud architektury - komentuje jeden z mieszkańców. - Ludzie tutaj nie dbają o przestrzeń wspólną w ogóle. Klatki brudne, w ogródkach śmierci. Niestety kultury nie nauczysz... - dodaje inny.

Nie jest to oczywiście jedyne osiedle na Białołęce, w którym dochodzi do podobnych sytuacji. Śmieciarze są wszędzie, ale sytuacja sprzed kilku dni przekroczyła wszelkie normy. Ktoś bowiem wyrzucił przez okno choinkę, która niefortunnie... zawisła na drzewie. Teorie takiego występku są - według mieszkańców - dwie. Albo komuś nie chciało się schodzić, żeby ją wyrzucić, albo - żeby nie zasypać igłami klatki schodowej - wyrzucił ją przez okno z zamiarem późniejszego umieszczenia jej w śmietniku. Choinka jednak zatrzymała się na gałęziach pobliskiego drzewa i z planu nici. Teraz drzewko stanowi zagrożenie dla innych mieszkańców.

Szukanie winnych na Pasłęckiej to szukanie igły w stogu siana, a zgłaszanie takich rzeczy do zarządu osiedla nic nie da, bo... zarządu nie ma. Każdy blok to oddzielna wspólnota mieszkaniowa, czyli mówiąc krótko, za porządek są odpowiedzialni wszyscy, a jednocześnie nikt. Powiadamianie służb także nie przynosi żadnych efektów. - Straż miejska chodziła po domach i upominała. Spokój był jeden miesiąc - opowiada jedna z mieszkanek. - Ja już nie daje rady. Sąsiedzi też zrezygnowali z walki i się stąd wynieśli - komentuje autorka wpisu.

Klaudia Leszczyńska


  • Poleć
  • Udostępnij
  • Polub Tu Białołęka







21.02.2017 09:10 cycu
To jest przywara nowych osiedli, zawsze tak było jest i będzie.
Za parę lat się uspokoi.
Kiedyś leżały całe pekle z waty czy ligniny a obecne alwaysy to pikuś ...
13.03.2017 17:31 Xaniax4
Też widzę tę ogromną ilość śmieci na Białołęce. Są miejsca które miotły nie widziały od początku świata. W ubiegłym roku wysłałam kilkadziesiąt zdjęć do Ratusza miejsc wymagających uprzątnięcia i .....nic.
Mieszkańcy zachowują się jak u siebie na wsi. Codziennie widzę pana podjeżdżającego samochodem i wysadzającego swojego pieska. Nic to, że pod oknami. To nie jego okna. Przystanki usłane petami i butelkami po prostych winach i piwie. okolica sklepów podobnie. Mieszkający na zamkniętych osiedlach szanują swój teren ale to co wspólne już ochronie nie podlega. O brzegu Wisły nie wspominam bo to horror.

taka ciekawostka ....2 tygodnie temu uruchomiono "dwójkę", panowie układali chodniki, sprzątali teren po budowie a dziś na Stefanika od rana prucie chodnika pod jakieś kable. Nie można było tego zrobić w trakcie remontu??? Kładziemy chodniczek, rozpier....my chodniczek .... a my podatnicy płacimy za ten brak myślenia .....
14.03.2017 13:21 Strumykowa
Ale to osiedle ma już ponad 10 lat. Wątpię więc, że za kilka lat to się zmieni. Niestety dla większości Białołęka, to tylko przystanek w podróży po Warszawie. I dlatego nie bardzo warto się przejmować, tym co się tu dzieje...
15.03.2017 10:46 Do rzeczy
Xaniax4 napisała 13.03.2017 17:31

Są miejsca które miotły nie widziały od początku świata. W ubiegłym roku wysłałam kilkadziesiąt zdjęć do Ratusza miejsc wymagających uprzątnięcia i .....nic.
Ciekawe, co na to Wy, drodzy radni. Czy w tej sprawie znów nic nie możecie? Naprawdę?
26.03.2017 17:47 Rybcia
Drodzy radni? Nie są warci tych czułości :)

Dodawanie nowych wpisów wymaga zalogowania się (po uprzedniej rejestracji).




REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA


więcej
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najnowsze wydanie

© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
regeneracja wtryskiwaczy warszawa   •   regeneracja wtrysków mazowieckie