Złośliwa sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu Kasprowicza i Nocznickiego
23 listopada 2015
Jeśli można wściec się na niewłaściwe ustawienie sygnalizacji świetlnej, to z pewnością idealnym przykładem byłoby skrzyżowanie ulic Kasprowicza i Nocznickiego na Młocinach. W czasie, gdy piesi mają czerwone, zielone zapala się na równoległej ulicy dla aut. - Przez to stoimy przed zebrą, a autobusy uciekają. Kto to ustawił? - pytają mieszkańcy.
Nowe mostki na Stawach Brustmana. Remont za pół miliona
Trwa remont mostków na Stawach Brustmana. Stare, zużyte przeprawy przechodzą do historii, a w ich miejsce powstaną nowe solidne kładki, z zachowaniem pierwotnego wymiaru i kształtu. Kiedy doczekamy się końca prac?
I na odwrót. Chcąc przejść przez Górczewską przez jezdnię w stronę centrum najpierw stoimy, bo mamy czerwone. Zebra w stronę Babic ma zielone. I tak na zmianę. Ówczesny rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Adam Sobieraj tłumaczył, że to "ze względu na bezpieczeństwo pieszych i kierowców". Dzięki tej wypowiedzi rzecznik stał się bohaterem memów a sygnalizację na Bemowie pokazywano w ogólnopolskich telewizjach. Niewiele lepiej jest na sąsiednich Bielanach.
Ludzie czekają, autobus jedzie
Skrzyżowanie ulic Kasprowicza i Nocznickiego na Młocinach to bardzo ważny węzeł komunikacyjny dla mieszkańców Bielan, Białołęki i licznych podwarszawskich miejscowości.To stąd odjeżdża metro, wiele linii tramwajowych i autobusowych. Przez pobliski most Skłodowskiej-Curie autobusy zawożą pasażerów na liczne osiedla Białołęki. Rada dla pasażerów? Zamiast na przystanek przy Nocznickiego, idźcie na pętlę. Przy okazji zajmiecie sobie ulubione miejsce. No i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie bezsensowne ustawienie świateł na Kasprowicza przy wejściu do metra. Chcąc przejść na przystanek w kierunku Białołęki, zlokalizowany przy ulicy Nocznickiego, mamy do pokonania jedną zebrę. - Ale to nie jest takie proste - mówi nasz Czytelnik. Bo w czasie, gdy autobus jadący na Białołękę ma zielone światło i rusza w kierunku przystanku, piesi wciąż mają czerwone. - Ostatnio zobaczyłem, jak odjeżdża mi stąd 511 w kierunku Dąbrówki Szlacheckiej. Byłem gotów przebiec na czerwonym, ale oczywiście, jak na złość na Kasprowicza stała policja - mówi pasażer. I tak jest przy wyjeździe każdej linii z pętli Młociny. Czy to normalne?
Priorytet dla zielonej strzałki
Niestety, normalne. A przynajmniej zgodne z założeniami urzędników. Tak zdecydował Janusz Galas, miejski inżynier ruchu. - Piesi przechodzący przez ul. Kasprowicza otrzymują światło zielone tylko w pierwszej fazie. Zgłoszenie pieszych dotyczy zapewne fazy 4, w której wspomniani piesi mają światło czerwone, zaś autobusy zjeżdżające z ronda mają światło zielone - wyjaśnia Karolina Gałecka, rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg Miejskich. - Jest to podyktowane tym, że w tym czasie na wlocie Kasprowicza wyświetlana jest "zielona strzałka", która ze względu na duże obciążenie relacji w prawo, w kierunku na most, jest obsługiwana bezkolizyjnie względem omawianych pieszych - podkreśla. I wszystko jasne. Rada dla pasażerów? Zamiast na przystanek przy Nocznickiego, idźcie na pętlę. Przy okazji zajmiecie sobie ulubione miejsce.
Przemysław Burkiewicz
.













































