Zaklęte rewiry na Białołęce. Żerań we wspomnieniach
20 sierpnia 2015
W dawnych czasach porządek panował nawet na Żeraniu. Może i była to wieś, ale ulice miały nazwy, domy podłączono do elektryczności a w ogrodach wypoczywali ciężko pracujący mieszkańcy.
Tłuchowska jak ser szwajcarski. Czy wreszcie doczeka się remontu?
Niektóre warszawskie ulice bardziej przypominają krajobraz księżycowy niż drogę w stolicy europejskiego państwa w XXI wieku. Liczne dziury i nierówności utrudniają przejazd, a piesi muszą omijać kałuże i błoto. Jednym z takich miejsc jest ulica Tłuchowska na Nowodworach - tuż obok nowoczesnej pętli tramwajowej Winnica. Mieszkańcy pytają: kiedy to się zmieni?
stawiano pierwsze mury elektrociepłowni, nikt nie miał wątpliwości co do nazwy. Tak było zresztą od wieków: Żerań był za króla, za Niemca Sheran. Podobno nazwa wywodzi się od jakiegoś Żyrana. Inni twierdzą, że od żerowania - żerować na okolicznych łąkach miało bydło hodowlane. Wieś była wzmiankowana już osiemset lat temu, więc jest równolatką Warszawy.
Stronę parzystą zmiotły spychacze
Zachowało się trochę starej zabudowy. Zwłaszcza wzdłuż Modlińskiej, po jej nieparzystej stronie. Stronę parzystą zmiotły spychacze i koparki, które w latach 70. pracowały na budowie poszerzenia głównej arterii Białołęki. Sąsiednia osada - Piekiełko - miała wziąć swoją nazwę od karczmy. Ludzie jednak mówią, że jeszcze w XVIII wieku miłosierni duszpasterze katoliccy palili na stosie kobiety podejrzane o uprawianie magii. Miejsce kaźni rzekomo znajdowało się u zbiegu Modlińskiej i Wartkiej... Sąsiednia osada - Piekiełko - miała wziąć swoją nazwę od karczmy. Ludzie jednak mówią, że jeszcze w XVIII wieku miłosierni duszpasterze katoliccy palili na stosie kobiety podejrzane o uprawianie magii. Miejsce kaźni rzekomo znajdowało się u zbiegu Modlińskiej i Wartkiej...
Ocalało parę domów. Przetrwało trochę klimatu miejsko-przedmiejskiego. Domy murowane i drewniane, do 1951 roku poza Warszawą, ale w takim samym stylu jak zabudowa Marymontu, Bródna, Pelcowizny.
Zapach piekarni "Wersal"
Oto ulice Huczna i Żubowiecka. Tak jak w starym porzekadle, są to dwie ulice na krzyż. Zabudowa skromna, dużo zieleni. Na Żubowieckiej stoi dworek, który kiedyś należał do PKP. Żubowiecka nazywała się wtedy Radzymińska i podlegała pod pieczę dzielnicowego z XX komisariatu Milicji Obywatelskiej. Płochocińska była Płochocimską, zaś Wartka - Piekarską. Niejeden mieszkaniec pamięta, jak pachniało pieczywo z piekarni "Wersal" przy tej ulicy. Zobaczcie zresztą sami, jak wygląda tutejszy świat...
Przemysław Burkiewicz
.














































