Wyjątkowy apel
24 czerwca 2008
Moi Mili, zazwyczaj nie przesylam dalej, ale list jest wyjatkowo dramatyczny, a zdjecia jeszcze bardziej i chyba nie pozostaje mi nic innego jak spróbować wziąć jednego pieska, i licząc na podobny odruch - przesyłam i Wam.
Ten list jest tzw.
Warszawa tonie w starych ubraniach. Mieszkańcy krytykują ratusz
Warszawski Zarząd Oczyszczania Miasta na Facebooku zwraca uwagę mieszkańcom na nagminne pozostawiane stare ubrania, które piętrzą się wokół pojemników na zużytą odzież. Jak przypominają urzędnicy "tekstyliów można się pozbyć legalnie". Co na to komentujący tę sprawę warszawiacy?
ostatnią deską ratunku dla blisko 50 psiaków z likwidowanego schronis-ka w Krzyczkach pod Nasielskiem (około 50 km od centrum Warszawy). Instytucja szum-nie nazwana schroniskiem działała ponad 6 lat, podczas których wymordowano tam lub zagłodzono wiele psich i kocich istot.
W chwili obecnej toczą się przeciwko właścicielowi i pracownikom dwie sprawy. Toczą się... od blisko 2 lat, kiedy to w okoli-cy odkryto masowe groby setek wymordo-wanych zwierząt. Była policja, telewizje, prasa, ale to miejsce wciąż działało!!! Przebywało tam jednocześnie po kilkaset psów. Warunki tam panujące urągały wszelkim normom, a zwierzęta były tygodniami głodzone. Masowo umierały z gło-du, chorób, zaniedbań, wzajemnych zagryzień.
Byłam w wielu schroniskach w różnych częściach naszego kraju, warunki są tam bardzo różne, ale tak wstrząsającego widoku, jak w Krzyczkach - nie widzia-łam nigdzie. Nigdy też nie widziałam tak wychudzonych i wygłodniałych zwierząt rzucających się na wszystko, co nadaje się do zjedzenia.
Trzy miesiące temu schronisko zostało oficjalnie zamknięte, czyli wstrzymano przyjmowanie kolejnych zwierząt, ale te, które były - zostały. Zostały zapomniane przez świat i ludzi, zamknięte w ciasnych, brudnych boksach, bez możliwości ucieczki, czy choćby poskarżenia się komukolwiek na swój los. Skazane na łaskę i niełaskę właściciela i pracowników. Przyjeżdżający tam wolontariusze robili co w ich skromnej mocy - karmili i leczyli przebywające w tym strasznym miejscu zwierzę-ta. Wielu z nich udało się znaleźć kochające domy lub tzw. domy tymczasowe, gdzie bezpieczne czekają na nowych właścicieli.
W ostatnich dniach teren schroniska został przez właściciela sprzedany, a znaj-dujące się tam psiaki mają zostać usunięte do końca czerwca! Pracownik poinfor-mował nas, że w ciągu ostatniego tygodnia zostało stamtąd wyadoptowanych około 30 psów - co jest po prostu nierealne! Znam polskie realia dotyczące liczby możli-wych adopcji i nawet w wielkich miastach wyadoptowanie kilku psów w ciągu tygod-nia graniczy niemal z cudem! Tym bardziej w okresie przedwakacyjnym, kiedy to schroniska zapełniają się masowo wyrzucanymi zwierzakami. Istnieje podejrzenie, że zwierzęta te są uśmiercane.
Dlatego błagam wszystkich o pomoc w uratowaniu im życia!
Mamy czas do 28 czerwca - czyli tydzień...
Żadna instytucja ani inne schronisko nie jest zainteresowane przejęciem tych zwie-rząt bez gratyfikacji finansowej, a tej nikt im nie da! Właścicielowi schroniska los tych zwierząt jest obojętny.
Jeśli ktoś z Was lub Waszych znajomych może przygarnąć na stałe lub na jakiś czas (do momentu znalezienia domu docelowego, w czym pomożemy) jakiegokol-wiek psa z tego przeklętego miejsca - ofiaruje mu tym samym wszystko, ofiaruje życie. Roześlijcie tę informację do wszystkich, których znacie - to może być jedyna szansa na czyjeś psie życie...
Renata Romanowska
renrom@wp.pl

![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
.















































