Wycięli topole. Posadzą nowe
9 października 2009
Przy budowie drogi serwisowej na osiedlu Lewandów wycięto szpaler sporych topoli. - Te drzewa były miejscem gniazdowania ptaków i oddzielały osiedle od hałasu i spalin - twierdzą mieszkańcy.
Ciupagowo - tu czas się zatrzymał
Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wyglądają osiedla przy upadłych PGR-ach wcale nie musi jechać na Mazury czy Lubelszczyznę. Wystarczy, że wsiądzie do autobusu linii 152, dojedzie do pętli i przejdzie się na spacer ulicą Ciupagi. Tu wciąż trwa socjalizm a osiedle wygląda jakby było scenografią do filmu o życiu w PRL.
Pomimo interwencji w urzędzie dzielnicy nie udało się zatrzymać wycinki, bo zdaniem przedstawiciela ratusza to zwykłe to-pole i wycina się je bez względu na wiek. Planowane inwestycje na tym terenie mo-gą zostać zrealizowane bez wycinki resztek drzew z zachowaniem naturalnego miejsca gniazdowania ptaków zasiedlających drzewa. Dodatkowo pomimo uciążli-wości związanej z pyleniem i śmieceniem tych drzew, są one jedynym "ekranem" miedzy osiedlem a Trasą Toruńską, którą dziennie przejeżdżają tysiące samocho-dów - pisze mieszkaniec ulicy Geodezyjnej. - Rozumiem, że rozwój miasta ma swo-ją cenę, ale czy trzeba szastać tą kwotą bezsensownie? Może zanim powstanie obiecywany park w okolicy ktoś zastanowi się, że to jest błędne koło: z jednej stro-ny wycinać starodrzew i potem sadzić park od nowa.
Tyle Czytelnik. Rzeczywiście, topole są często uznawane za swoisty chwast drzewny - rosną szybko, nie mają dużych wymagań, a kiedy już są duże i wynios-łe, często sprawiają problemy - powodują alergie, często łamią im się gałęzie i ogólnie potrafią być uciążliwe. Mimo wszystko jednak stanowią element zieleni, któ-rej w miastach coraz częściej brakuje. Zapytaliśmy w urzędzie dzielnicy, czy wy-cinka na Geodezyjnej odbyła się w zgodzie z prawem.
- Wydano zezwolenie na wycięcie topoli w związku z budową drogi wewnętrznej dla potrzeb osiedla Lewandów Mały i Lewandów Leśny - mówi Dorota Nowakowska z wydziału promocji dzielnicy Białołęka. - Część z zakwalifikowanych do wycięcia drzew była w złym stanie. Jednocześnie zobowiązano inwestora do dokonania nasa-dzeń zamiennych.
Zezwolenie więc było, a dzielnicowe zobowiązanie inwestora i tak było podykto-wane wymogami prawnymi: jeśli budowlańcy nie chcieli wnosić opłaty za wycinkę, musieli karczowane drzewa zastąpić nowymi. Tak stanowi ustawa o ochronie przy-rody. Według informacji z urzędu dzielnicy, nowe nasadzenia ruszą jeszcze w tym roku.
Nadal pozostaje pytanie: czy trzeba wycinać dojrzałe drzewa, aby wybudować drogę? Możliwości ich ominięcia są ogromne, a Białołęka chyba dość pochopnie szafuje zezwoleniami na wycinkę - wystarczy przypomnieć sprawę drzew z parku Henrykowskiego, które - według dzielnicy - były chore, choć nasi czytelnicy twier-dzili co innego. Może warto wstrzymać się z wycinaniem "prewencyjnym"?
(wt), bk
.










































