Wyborcze wspomnienie
12 października 2005
Dziś, gdy nie mogę pojąć dlaczego moi rodacy nie chcą, bądź nie potrafią korzystać z przywileju wolności wyboru i nawet nie co drugi idzie głosować, przypomina mi się pewna urokliwa scenka.
Odśnieżać muszą nawet schorowani seniorzy. Przepis, który powinien trafić do kosza
Tegoroczna zima daje się we znaki. Mróz utrzymuje się od tygodni, a opady śniegu powracają co kilka dni. To oznacza dodatkowy obowiązek dla właścicieli nieruchomości - muszą odśnieżać nie tylko swoje posesje, ale również przylegające do nich chodniki. Często pod groźbą kary do 1500 zł obowiązek ten spada na schorowanych seniorów. Lekarze alarmują, że odśnieżanie może prowadzić do zawałów serca. Pojawił się pomysł, by zmienić przepisy.
W drzwiach Domu Kultury na Zaciszu stoi Jerzy Zelnik i rozmawia ze starszą panią wychodzącą z lo-kalu.
- I na kogo pani głosowała? - dobiega do moich uszu pytanie.
- Oczywiście na PZPR.
- O! To pani się niepotrzebnie fatygowała! - odparł natychmiast znakomity ak-tor, a cała jego sylwetka, gesty i ton głosu stały się błyskawicznie jednym wielkim współczuciem i zatroskaniem.
To trzeba było widzieć! Ten kunsztowny, spontaniczny mini-teatr.
Ufam, że Pan Jerzy Zelnik wybaczy mi, iż bez porozumienia z Nim pozwalam sobie upublicznić to pełne uroku wyborcze wspomnienie, które osładza mi smutek nieobecności rodaków przy urnach 25 września.
(ot).







































