Wyborcze wspomnienie
12 października 2005
Dziś, gdy nie mogę pojąć dlaczego moi rodacy nie chcą, bądź nie potrafią korzystać z przywileju wolności wyboru i nawet nie co drugi idzie głosować, przypomina mi się pewna urokliwa scenka.
Pałac Karasia wrócił na chwilę i odświeżył dyskusję
Warszawskie Krakowskie Przedmieście na kilka tygodni cofnęło się w czasie. Wszystko za sprawą ekipy filmowej nowej wersji "Lalki". W ramach scenografii odtworzono m.in. fragment nieistniejącego dziś Pałacu Karasia - jednego z najbardziej rozpoznawalnych niegdyś budynków tej części stolicy. Scenografia na nowo rozbudziła dyskusję: czy Warszawa powinna odbudować ten zabytek naprawdę?
W drzwiach Domu Kultury na Zaciszu stoi Jerzy Zelnik i rozmawia ze starszą panią wychodzącą z lo-kalu.
- I na kogo pani głosowała? - dobiega do moich uszu pytanie.
- Oczywiście na PZPR.
- O! To pani się niepotrzebnie fatygowała! - odparł natychmiast znakomity ak-tor, a cała jego sylwetka, gesty i ton głosu stały się błyskawicznie jednym wielkim współczuciem i zatroskaniem.
To trzeba było widzieć! Ten kunsztowny, spontaniczny mini-teatr.
Ufam, że Pan Jerzy Zelnik wybaczy mi, iż bez porozumienia z Nim pozwalam sobie upublicznić to pełne uroku wyborcze wspomnienie, które osładza mi smutek nieobecności rodaków przy urnach 25 września.
(ot).














































