Mickiewicza 18a żąda opłat za udostępnienie przejścia
16 grudnia 2025
Kamienica przy ul. Mickiewicza 18a to przedwojenna nieruchomość, w której przejście od początku istnienia było ogólnodostępne. Dziś już nie jest - wspólnota postawiła kratę i oczekuje opłat za udostępnienie skrótu mieszkańcom Śmiałej. Czy żoliborski ratusz ma szansę na skuteczną mediację w tej sprawie?
- Od powstania budynku przejście było elementem ogólnodostępnym - przypomina radna Jolanta Zjawińska. Jej zdaniem montaż kraty blokującej swobodne przejście jest nieakceptowalny i zaburza naturalny ciąg komunikacyjny w tej części Żoliborza.
Z przejścia codziennie korzystali mieszkańcy ulicy Śmiałej, wśród nich wielu seniorów i osób niepełnosprawnych.
Na Rydygiera potrzeba więcej zebr. "Hulajnogi pędzą jak szalone"
Na niedawno przebudowanej ulicy Rydygiera coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Po ścieżce rowerowej pędzą nie tylko rowery, ale też hulajnogi elektryczne, które często przekraczają dopuszczalne prędkości. Mieszkańcy i radni apelują o wyznaczenie dodatkowych przejść dla pieszych przez ścieżkę oraz o częstsze patrole policji i straży miejskiej.
- To najkrótsze, zwyczajowe połączenie Śmiałej i Mickiewicza oraz droga do przystanków, biblioteki przy Śmiałej 24 czy Przedszkola nr 132, działającego tu od 1953 roku - wylicza Zjawińska. Wkrótce w okolicy ruszy też filia Żoliborskiego Domu Kultury.
Radna ostrzega: - Zamknięcie bramy blokuje mieszkańcom najkrótszą drogę do domu i instytucji publicznych. To prosty przepis na lokalne konflikty.
Czy wspólnota ma prawo zamykać przejście?
Zdaniem Jolanty Zjawińskiej - nie do końca. Radna powołuje się na art. 140 Kodeksu cywilnego, który wskazuje, że prawo własności ograniczają nie tylko przepisy, ale też zasady współżycia społecznego, nakazujące uwzględniać słuszne interesy sąsiadów.
- Wspólnota deklaruje chęć porozumienia z dzielnicą. Proponuje pozostawianie bramy otwartej w ustalonych godzinach - tłumaczy Zjawińska.
Mickiewicza 18a oczekuje opłat
- Zgłoszenie dotyczące montażu bram wpłynęło do urzędu 20 października - potwierdza burmistrz Renata Kozłowska. Dodaje, że wcześniejsze rozmowy nie przyniosły konkretnych ustaleń. Wspólnota oczekiwała odpłatności. - Umowa użyczenia jest z zasady nieodpłatna, dlatego nie była brana pod uwagę. Z uwagi na uwarunkowania prawne nie jest też obecnie rozpatrywana służebność - zaznacza burmistrz.
Wygląda na to, że możliwości negocjacyjne ratusza wyczerpały się. Wspólnota Mickiewicza 18a żąda pieniędzy za otwieranie bramy. Kto miałby za to zapłacić?
DB
.













































