Warszawski radny: dzień bezmięsny dla dobra planety
29 lipca 2019
Radny Marek Szolc apeluje o mniej mięsa w szkolnych stołówkach - dla zdrowia dzieci i... zatrzymania zmian klimatu.
- Ograniczenie spożycia mięsa, zwłaszcza czerwonego, jest wskazywane jako jedno z podstawowych działań, które każdy i każda z nas może podjąć, by ograniczyć emisje gazów cieplarnianych i zatrzymać kryzys klimatyczny - pisze radny Marek Szolc. - Dobrze zbilansowana dieta wegetariańska jest równie wartościowa, a jednocześnie o wiele zdrowsza, niż ta zawierająca duże ilości czerwonego mięsa.
W dalszej części pisma do prezydenta Rafała Trzaskowskiego radny pyta, czy istnieje formalna możliwość wprowadzenia w szkołach i przedszkolach "dnia bezmięsnego", kiedy podawane byłyby tylko posiłki wegetariańskie lub wegańskie.
Koniec z gratami na klatkach? "Zostaną usunięte"
Rowery, wózki, meble, buty, hulajnogi, pudła a nawet zwykłe worki ze śmieciami - to częsty widok na korytarzach w blokach. Zamiast trzymać rzeczy w mieszkaniu lub komórkach lokatorskich wielu lokatorów wystawia je na klatkę schodową, nie tylko psując jej estetykę, ale i blokując przejście. Czy na bałaganiarzy jest jakiś sposób?
- Czy miasto stołeczne byłoby skłonne zainicjować taki program pilotażowy w przynajmniej kilku placówkach i czy byłby on neutralny budżetowo? - pyta Szolc.
W jaki sposób miałyby zostać wybrane określone szkoły i przedszkola, w których raz w tygodniu obowiązywałby wegetarianizm? Na razie pozostaje to zagadką. Póki co nie znamy także odpowiedzi warszawskiego ratusza. Wiemy natomiast, że obiady bezmięsne w przedszkolach i szkołach są bardzo częste. Dzieci i młodzież jedzą m.in. kotlety jajeczne, kotlety brokułowe, placki z cukinii, ryż z jabłkami i ze śmietaną i wiele innych dań bez mięsa. Nie tylko w piątki.
(dg)
.






































