Kobieta wiozła dziecko, auto stanęło w płomieniach
23 lutego 2021
W sobotę 20 lutego przy Myśliborskiej spłonął samochód. Według relacji strażników miejskich płomienie sięgały metr w górę.
Niebezpieczną sytuację zauważyli w sobotni poranek strażnicy miejscy, patrolujący okolicę bloków na Tarchominie. Gdy przejeżdżali obok Lidla na rogu Światowida i Myśliborskiej, spostrzegli płonący samochód.
Pożar auta na Tarchominie
- Natychmiast podjęli interwencję - relacjonuje Straż Miejska.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
- Płomienie sięgały ponad metr w górę a z komory silnika dochodziły odgłosy przypominające wybuchy. Po upewnieniu się, że wewnątrz auta nikogo nie ma, funkcjonariusze wezwali straż pożarną i zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Wśród osób, którym polecono oddalić się na bezpieczną odległość, była kobieta z małym dzieckiem. To ona kierowała pechowym autem.
Szybka reakcja uratowała sytuację
Wyjeżdżając z pobliskiego parkingu kobieta zauważyła, że zapaliła się jej kontrolka silnika. Po chwili poczuła smród spalenizny i zaraz potem zobaczyła płomienie wydobywające się spod maski. Natychmiast zatrzymała auto i zabrała z niego małe dziecko. To wtedy nadjechali strażnicy. Po chwili przyjechał kolejny patrol straży miejskiej, radiowóz policji oraz strażacy. Kilkanaście minut później auto zostało ugaszone.
(dg)








































