Przyjechał samochodem po piwo. Miał blisko 2,7 promila alkoholu
dzisiaj, 06:52
Mężczyzna przyjechał samochodem do sklepu na warszawskiej Białołęce, aby kupić piwo. Dzięki czujności świadka nie odjechał już z parkingu, a badanie wykazało, że miał w organizmie blisko 2,7 promila alkoholu.
W niedzielny poranek dyżurny Policji otrzymał zgłoszenie dotyczące obywatelskiego ujęcia nietrzeźwego kierowcy. Z przekazanych informacji wynikało, że mężczyzna przyjechał samochodem marki Kia do jednego ze sklepów na warszawskiej Białołęce, aby kupić piwo. Świadek, podejrzewając, że kierujący znajduje się pod wpływem alkoholu, uniemożliwił mu dalszą jazdę i wezwał Policję.
Włamania, kradzieże, dewastacje. Ulica, która przyciąga przestępców
Niepozorna ulica Sprawna, położona naprzeciwko Centrum Biznesowego Fort, niespodziewanie stała się miejscem szczególnie atrakcyjnym dla włamywaczy do aut. W ostatnich miesiącach mieszkańcy zgłaszają coraz więcej incydentów kradzieży i dewastacji pojazdów.
Blisko 2,7 promila alkoholu w organizmie
Na miejsce przyjechał patrol warszawskiej drogówki. Funkcjonariusze wyczuli od kierowcy silną woń alkoholu, a badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 2,7 promila alkoholu w organizmie.
Mężczyzna tłumaczył policjantom, że przed snem wypił jedynie dwa piwa. Został zatrzymany i przewieziony do jednostki Policji w celu wykonania dalszych czynności. Samochód zabezpieczono procesowo i odholowano na parking strzeżony.
O dalszym losie kierowcy zdecyduje sąd
Za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości mężczyzna odpowie przed sądem. Przestępstwo to zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami w tej sprawie może zostać również orzeczony przepadek pojazdu. Policja przypomina, że każdy nietrzeźwy kierowca stanowi poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego i dziękuje świadkom, którzy reagują na takie sytuacje.
Red
.











































