Po siedmiu latach sporów. Białołęka ma park Jarockiej
19 marca 2021
Dyskusje o nazwaniu imieniem piosenkarki niedużego terenu wypoczynkowego trwały... siedem lat.
Irena Jarocka (1946-2012) pochodziła ze Srebrnej Góry w Wielkopolsce, ale pięć ostatnich lat życia spędziła w naszej dzielnicy - w Winnicy. O popularności piosenkarki najlepiej świadczy ogromna liczby zniczy, zapalanych przy grobie w katakumbach na Powązkach.
Lasu nie nazwali
Dwa lata po śmierci Jarockiej padła propozycja nazwania jej imieniem lasu Winnica oraz ochrzczenia tamtejszych alejek tytułami piosenek, takimi jak "Kawiarenki" czy "Motylem jestem".
Pływalnia znacznie droższa niż planowano. Oferty przekraczają 90 mln zł
Blisko 160-tysięczna Białołęka wciąż ma tylko jeden miejski basen. Tymczasem 50-tysięczne Legionowo ma dwie pływalnie, a 20-tysięczna Jabłonna - jedną. Najbardziej poszkodowani są mieszkańcy wschodniej części dzielnicy, którzy zmuszeni są korzystać z basenów na Targówku lub w Nieporęcie.
W 2017 roku warszawscy radni odrzucili propozycję, dyplomatycznie zasłaniając się nieprawdziwym argumentem, że "nie nazywa się lasów" (np. las Kabacki nosi imię Stefana Starzyńskiego).
Mamy park Jarockiej
W końcu zapadła decyzja, że imię piosenkarki otrzyma nie las, ale sąsiadujący z nim park przy Strumykowej. Warszawscy radni byli w tej sprawie jednomyślni, ale przy okazji głosowania przedstawiciele PO i PiS posprzeczali się na temat tego, kto bardziej popierał nazwę.
(dg)










































