W przestrzeni pasażerskiej
25 lutego 2005
Czytelnik "Echa", który był zbulwersowany faktem braku ogrzewania w autobusie linii "404" wystąpił w tej sprawie na piśmie do Zarządu Transportu Miejskiego. Otrzymał odpowiedź, którą przytoczył na naszym forum internetowym.
Tramwajowa przyszłość Białołęki. "Dzieci zdążą się wyprowadzić"
Tuż przed wakacjami odbyła się nadzwyczajna komisja ds. rozwoju transportu szynowego na Białołęce. Tematem były dwie kluczowe trasy tramwajowe - na Zieloną Białołękę oraz w rejonie Żerania. Przedstawiciele Tramwajów Warszawskich przedstawili samorządowcom i mieszkańcom informacje, które nie napawają optymizmem.
W opisanym przez Pana dniu ZTM nie zarządził dodatkowego ogrzewania przestrzeni pasażerskiej. W takiej sytuacji prowadzący pojazd może starać się zadbać tylko w ograniczonym zakresie o podniesienie komfortu podróżowania, a takie działania nie zapobiegają odczuciu chłodu we wnętrzu pojazdu".
Wszystko wydaje się jasne. O tym, czy kierowcy danego dnia grzeją czy nie grzeją decydują nie oni sami, tylko urzędnicy wydający stosowną dyrektywę. To jednak tylko jedna strona medalu, bo faktycznie kierowca włącza ogrzewanie i może zdarzyć się, że nie uczyni tego, mimo obowiązującej dyrektywy. I to jest sedno sprawy.
Co się zaś tyczy "subiektywnego przekonania" o tym, czy jest wystarczająco zimno, by ogrzewanie uruchomić, to z problemem tym poradziły sobie świetnie firmy produkujące śpiwory. Otóż śpiwory zaopatrzone są zazwyczaj w kartkę z informacją o tym, jaką temperaturę powinny gwarantować korzystającemu. Na wypadek jednak, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości lub wydawało mu się, że śpiwór nie spełnia podanych norm, jest drugie zdanie. Brzmi ono z grubsza tak: "Odczuwanie zimna jest indywidualną cechą każdego człowieka". To załatwia sprawę.
gc
.








































