Urzędnicy z Bielan chcieli mnie wyrzucić na bruk!
9 kwietnia 2012
Art. 19 Ustawy o pomocy społecznej z dnia 12 marca 2004 r. wyraźnie wskazuje, że obowiązkiem miasta jest "wspieranie osób niepełnosprawnych" m.in. poprzez "przyznawanie pomocy pieniężnej". Kiedy niepełnosprawny pan Krzysztof o taką pomoc poprosił w bielańskim Ośrodku Pomocy Społecznej, usłyszał, że żąda zbyt dużo i grozi mu eksmisja.
Po co iść odśnieżonym chodnikiem, skoro można zasypaną ścieżką rowerową?
Zamyśleni i spieszący do pracy warszawiacy najwyraźniej nie zwracają uwagi na to, po czym idą. Przecież wygodnie jest iść suchym chodnikiem. Ale niektórzy wolą zaśnieżone trotuary.
, jako forma odszkodowania za plac przejęty przez miasto. Po śmierci matki 45-letni pan Krzysztof został bez środków do życia. Jest on bowiem osobą niepełnosprawną, posiadającą orzeczenie lekarskie o niezdolności do pracy z powodu choroby psychicznej i neurologicznej. Nie będąc w stanie samodzielnie opłacać czynszu, po pomoc finansową udał się do bielańskiego OPS-u. Pracownik socjalny, który zajął się sprawą pana Krzysztofa, polecił mu złożyć wniosek do wydziału zasobów lokalowych o dodatek mieszkaniowy i wystąpić o rentę socjalną. Niestety, z powodu zaległości czynszowych, w listopadzie 2011 r. Zakład Gospodarowania Nieruchomościami wysłał do pana Krzysztofa pismo z informacją o wypowiedzeniu umowy najmu lokalu. W tej sytuacji pracownik OPS poradził mu, aby złożył wniosek o zamianę mieszkania na mniejsze. - Jedyne co w takich sytuacjach potrafi robić OPS, to zmuszać osoby bez środków do życia do zamiany mieszkania. Powiedziano mi wprost, że jeśli nie złożę takiego wniosku, zostanę eksmitowany na bruk. Czy taka właśnie jest rola opieki społecznej, aby osobom w ciężkiej sytuacji zabierać mieszkania, zamiast zapewniać dach nad głową? - pyta pan Krzysztof.
To 20 tys. zł
Dyrekcja OPS twierdzi, że opieka społeczna nie ma obowiązku opłacać czynszu, jeśli nie ma na ten cel pieniędzy. Dług pana Krzysztofa z tytułu nieopłacania czynszu opiewa w chwili obecnej na sumę ok. 20 tys. zł. Mimo trudności i nakazu eksmisji czytelnik nie poddał się. Dzięki przyznanemu dodatkowi do czynszu, zamiast złożyć wniosek o zamianę dwupokojowego mieszkania na mniejsze, zaczął spłacać dług po 100 zł miesięcznie, przy dochodach 120 zł z opieki społecznej i kartek obiadowych. - W chwili obecnej staram się o rentę socjalną. Swoją postawą chciałem pokazać, że niepełnosprawni i osoby w trudnej sytuacji życiowej też umieją się bronić przed urzędnikami, którzy zamiast pomóc, chcą im zabrać mieszkanie - mówi pan Krzysztof.
Urzędnicy: dostał 6 tys. zł
Inaczej całą sprawę widzą urzędnicy. Twierdzą, że od 2005 r. pan Krzysztof systematycznie korzysta z różnych form pomocy Ośrodka Pomocy Społecznej: dożywianie, zasiłki celowe, oraz w formie pracy socjalnej. - W 2010 r. nie korzystał z pomocy ośrodka, gdyż jak nas poinformował, w okresie tym był zatrudniony.
W sprawie zamiany lokalu zajmowanego przez pana Krzysztofa postępowanie prowadzi wydział zasobów lokalowych. Po naszej interwencji w marcu dyrektor bielańskiego ZGN zgodził się jednak podpisać z panem Krzysztofem ugodę, dzięki której nie zostanie on eksmitowany z mieszkania pod warunkiem uregulowania zadłużenia czynszowego, które zostanie rozłożone na raty.
Anna Przerwa
.










































