Urząd mój widzę ogromny
8 maja 2009
Białołęckiej władzy jest za ciasno. Urzędników przybywa, zarząd dzielnicy wynajmuje np. wydziałowi oświaty pomieszczenia w prywatnych nieruchomościach i jednocześnie projektuje rozbudowę ratusza.
Projekt przewiduje dostawienie na tylnym parkingu nowego budynku ratusza, który łączyłby się przejściem nad ulicą Produkcyjną z budynkami postawionymi wzdłuż ulicy Majolikowej, na tyłach przychodni.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
W tym skrzydle znajdowałby się m.in. urząd skarbowy.
"Urząd mój widzę ogromny" - zdaje się mówić burmistrz Jacek Kaznowski. Tylko czy aby na pewno rozbudowę planuje dla siebie? Na pewno nie uda się jej zrealizować w tej kadencji samorządu, a chętnych na schedę po Jacku Kaznowskim przybywa.
oko
.










































