14-latek rozpylił dezodorant do herbaty nauczycielki. Sprawą zajmie się sąd rodzinny
dzisiaj, 06:29
W jednej z białołęckich szkół 14-letni uczeń rozpylił dezodorant do kubka z herbatą należącego do nauczycielki. Kobieta po wypiciu napoju zaczęła źle się czuć, a do placówki wezwano policję. Materiały sprawy trafiły już do sądu rodzinnego i nieletnich.
Do sądu rodzinnego i nieletnich trafiła sprawa 14-letniego ucznia jednej z białołęckich szkół. Chłopak rozpylił dezodorant do kubka z herbatą należącego do nauczycielki, tłumacząc później, że chciał zrobić żart. W związku ze zdarzeniem do szkoły wezwano policję.
Nowy most razem z remontem Białołęckiej?
Dopiero co poznaliśmy wykonawcę przebudowy czterokilometrowego odcinka ulicy Białołęckiej, a już w planach jest kolejna ważna inwestycja - budowa nowego mostu przez Kanał Żerański w ciągu ulicy Cieślewskich.
Dezodorant w herbacie nauczycielki na Białołęce
Policjanci z komisariatu na Białołęce przyjechali do jednej z miejscowych szkół, gdzie czekali na nich pedagog i nauczycielka. Kobieta poinformowała funkcjonariuszy, że jeden z uczniów rozpylił dezodorant do jej kubka z herbatą. Po wypiciu napoju zaczęła źle się czuć i odczuwała niepokojące dolegliwości.
Jak ustalili policjanci, za zdarzeniem stał uczeń ósmej klasy, który wykorzystał chwilową nieobecność nauczycielki w sali. Informacje przekazane przez kobietę pozwoliły zidentyfikować chłopaka. Do szkoły wezwano jego rodzica, a sprawę przekazano funkcjonariuszom północnopraskiego Wydziału ds. Nieletnich i Patologii.
- Z ustaleń wynika, że uczeń wykorzystał chwilową nieobecność nauczycielki w klasie i rozpylił dezodorant do jej kubka z herbatą. Kobieta po wypiciu napoju źle się poczuła, a sprawą zajęli się policjanci - relacjonuje nadkom. Paulina Onyszko.
14-latek tłumaczył, że to był żart
Policjanci przesłuchali 14-latka w związku z tym zdarzeniem. Chłopak wyjaśnił, że jego zachowanie miało być żartem. O tym, jak zostanie ono ocenione, zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.
Funkcjonariusze przekazali już materiały postępowania do sądu. To tam zostanie rozpatrzona sprawa ucznia i jego zachowania wobec nauczycielki.
Red
.











































