Uratowali człowieka leżącego na lodzie
8 marca 2017
"Jestem dumna z panów i pełna uznania dla waszej odwagi" - powiedziała burmistrz Białołęki. Co zrobili dwaj strażnicy miejscy?
Był 28 stycznia, godzina 17:00, kiedy straż miejska otrzymała zgłoszenie, że na zamarznięty kanał Żerański wszedł starszy mężczyzna. Na miejsce przyjechali st. insp.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Paweł Malewicz i st. spec. Paweł Bartków.
- Lód przy brzegu był gruby, ale im dalej, tym stawał się coraz bardziej kruchy i mógł w każdej chwili się załamać - opowiada st. insp. Malewicz. - Liczyła się każda minuta i nie było czasu na to, aby czekać na przyjazd służb ze specjalistycznym sprzętem. W każdej chwili mogło dojść do wypadku, tym bardziej że mężczyzna cały czas przemieszczał się po lodzie. Mieliśmy ze sobą linkę. Kolega mnie asekurował. Powoli podeszliśmy do mężczyzny i sprowadziliśmy go na brzeg
- Widząc osobę starszą, bezradną, której zdrowie i życie jest zagrożone, każdy z nas tak by postąpił - dodaje st. spec. Bartków. - Tego mężczyznę chcieliśmy po prostu uratować i najważniejsze dla nas jest to, że bezpiecznie wrócił na brzeg.
Dziś strażnicy odwiedzili urząd dzielnicy, gdzie spotkali się z burmistrz Iloną Soją-Kozłowską i jej zastępcami. W nagrodę za wzorową postawę na służbie otrzymali... tablety.
- Jestem dumna z panów i pełna uznania dla waszej odwagi - powiedziała burmistrz Soja-Kozłowska. - Wysoko postawiliście poprzeczkę i oby mieszkańcy Białołęki zawsze, tak jak w tym przypadku, mogli na was liczyć.
(dg)
.






































