Tunel po 2012
10 września 2010
Sprawa tunelu pod torami PKP w Międzylesiu ciągnie się już pięć lat. Choć był planowany jeszcze w latach 80. ubiegłego stulecia, nie powstanie wcześniej niż za trzy lata.
Falenica chce nowej linii do metra. Ratusz mówi "nie"
Mieszkańcy Falenicy dzień w dzień odczuwają niedogodności związane z kiepskim połączeniem autobusowym z lewobrzeżną częścią miasta. Lokalni samorządowcy domagają się wprowadzenia dodatkowej linii autobusowej, która dałaby możliwość dojazdu do stacji metra na Ursynowie. Co na to warszawscy urzędnicy?
Dlatego ostatecznie zdecy-dowano się na przesunięcie tunelu o niecałe 100 metrów na północ.
Decyzję środowiskową Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych na budowę tu-nelu uzyskał jeszcze w ubiegłym roku, jednak projekt oprotestowali ekolodzy, którzy nie widzą dla lokalnej ulicy potrzeby budowy dwupasmowej jezdni, na doda-tek pozbawionej wyjazdu dla rowerów - ścieżka rowerowa, choć zaplanowana w tu-nelu, ma się kończyć... schodami.
Od lipca ubiegłego roku sprawa tunelu przycichła, a korki na przejeździe jak były, tak są. Dopiero w kwietniu 2010 Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał orzeczenie w sprawie protestu. - Wyrok jest korzystny dla miasta i oznacza konty-nuację prac projektowych - mówi Agata Choińska, rzeczniczka ZMID. - Kompletna dokumentacja projektowa ma być gotowa w kwietniu 2011 roku. Zgodnie z obo-wiązującym wieloletnim programem inwestycyjnym na lata 2010-2014, realizacja prac budowlanych przewidziana jest po 2012 roku.
Co to oznacza? Ni mniej ni więcej, tylko kolejne lata w korkach. Przejazd kole-jowy zostanie zlikwidowany dopiero po zbudowaniu tunelu, czyli jeszcze przez naj-bliższe trzy lata trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. A efektem finalnym urzęd-niczej twórczości będzie taszczenie roweru na plecach po schodach...
(wt)
.









































