17-latka udawała uczennicę. Nietypowa sytuacja w szkole
dzisiaj, 20:52
W jednej ze szkół podstawowych na warszawskim Śródmieściu doszło do nietypowej interwencji. Nauczyciel zauważył w klasie młodą kobietę, która podszywała się pod uczennicę. Na miejsce wezwano straż miejską.
Do zdarzenia doszło w czwartek 26 lutego około południa w jednej ze śródmiejskich szkół podstawowych. Warszawskie placówki oświatowe dbają o bezpieczeństwo i chronią wejścia przed osobami nieuprawnionymi. Tym razem jednak na terenie szkoły pojawiła się nieproszona osoba.
W czasie lekcji nauczyciel zauważył młodą kobietę, która podawała się za uczennicę jednej ze starszych klas. Weszła do budynku, zostawiła kurtkę w szatni, a następnie udała się do sali lekcyjnej, gdzie rozłożyła zeszyty i usiadła w ławce. Gdy pedagog zorientował się w sytuacji i polecił jej opuścić klasę, zareagowała agresją słowną. O zdarzeniu poinformowano dyrekcję.
Interwencja straży miejskiej i powiadomienie policji
Na miejsce wezwano strażników miejskich z I Oddziału Terenowego. Jak ustalono, nieproszona gościni była przyjaciółką jednej z uczennic. Wyjaśniła, że chciała towarzyszyć koleżance, ponieważ - jak stwierdziła - mają zbyt mało czasu, by przebywać razem poza szkołą.
Strażnicy ustalili jej tożsamość i wiek - miała niespełna 17 lat. Z uwagi na niepełnoletność o zdarzeniu powiadomiono matkę dziewczyny, która zobowiązała się odebrać córkę. Choć sytuacja nie wyglądała groźnie, sporządzono notatkę służbową, która zostanie przekazana policji w celu prewencyjnego sprawdzenia, czy zachowanie nastolatki nie ma związku z ewentualnymi problemami domowymi lub emocjonalnymi.
Funkcjonariusze referatów szkolnych straży miejskiej codziennie patrolują okolice placówek edukacyjnych i miejsc gromadzenia się młodzieży. Utrzymują stały kontakt z dyrekcjami szkół, reagując na zagrożenia i podejrzane sytuacje, aby zapewnić uczniom bezpieczeństwo.
Red











































