Spacer bez odpoczynku
24 kwietnia 2009
Wiosną coraz częściej wychodzimy na spacery, najchętniej gdzieś blisko lasu i przyrody, szukając wygodnych szlaków i ścieżek. Na takie spacery mieszkańcy Białołęki udają się między innymi do lasów w Choszczówce.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Niestety ten raj nie jest dla ludzi starszych i tych, którzy nie mogą długo chodzić bez odpoczynku. Powód? Nie ma ławek!
I nie wiadomo czy kiedykolwiek będą, bo las leży na terenie powiatu legionow-skiego, należy do nadleśnictwa Jabłonna, a korzystają z niego głównie mieszkańcy Białołęki.
Wszystkie ścieżki w lesie należą do nadleśnictwa. Leśnicy ustawiają kosze na śmieci na parkingach, na granicy lasu, ale na ścieżkach i szlakach pieszych - nie. Podobnie jest z ławkami.
Sprawa jest o tyle dziwna, że las lasowi nierówny. Na przykład w lasku na Bródnie są ławki, są kosze, jest nawet plac zabaw z drewnianych elementów.
- Jakiś czas temu chcieliśmy doprowadzić do modernizacji ścieżki zdrowia, któ-ra niegdyś istniała w Choszczówce, ale nie udało się - mówi burmistrz Jacek Kaz-nowski.
Czy uda się postawić ławki? Jest pewna nadzieja, bo betonowa droga wzdłuż wału wodociągu Północnego od pięciu lat jest własnością stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Właśnie ten szlak jest ulubionym depta-kiem mieszkańców, którzy mówią wprost: ławki i kosze na śmieci są niezbędne.
O ile na terenie całego lasu trzeba oczekiwać działań nadleśnictwa lub uzyskać jego zgodę, o tyle betonowy deptak należy do Warszawy, choć znajduje się poza jej granicami.
MPWiK deklaruje, że nie widzi przeszkód w postawieniu ławek i koszy. - Nie wykluczamy wydania zgody, o ile ktoś o to poprosi. Jednakże ostateczna decyzja podjęta zostanie po otrzymaniu przez spółkę oficjalnego wniosku w tej sprawie - mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy MPWiK.
Tą deklaracją bardzo zaskoczony był burmistrz Jacek Kaznowski, zaś wicebur-mistrz Piotr Smoczyński powiedział "Echu", że już wcześniej były rozmowy na te-mat ławek, ale bez rezultatu. Teraz dzielnica będzie chciała, aby MPWiK na swój koszt postawiło ławki i kosze na śmieci wzdłuż drogi technicznej wodociągu.
- Mamy zastrzeżenia co do tempa realizacji przez MPWiK wielu inwestycji na terenie Białołęki - mówi wiceburmistrz Smoczyński. - Ponieważ oni się nie rwą do realizacji swoich zobowiązań, których podjęli się w zamian za zgodę na lokalizację spalarni w Czajce, to będę chciał ławki i kosze w lesie wyegzekwować od MPWiK. Jedynie spalarnię budują zgodnie z harmonogramem - irytuje się wiceburmistrz.
bk, bw, oko
![]() |
![]() |












































