Skąd lawina mandatów na Ceramicznej? Strażnicy wyrabiają normę?
24 marca 2015
Ceramiczna dołączyła do niechlubnej listy miejsc pewniaków dla straży miejskiej: ile razy patrol tam zawita, zawsze zbierze żniwa.
Na odcinku od Ćmielowskiej do Kaflowej są wytyczone zatoki parkingowe. Pomiędzy nimi krawężniki i chodniki - przynajmniej tak to wygląda, choć miejsce nie jest użytkowane przez pieszych.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Samych strażników interesuje jednak miejsce na wysokości osiedla Milenijna 45 i wjazd wyłożony kostką. To właśnie parkujący na tym wjeździe regularnie znajdują za wycieraczkami swych aut wezwania od strażników. Nieważne, że "wjazd" wjazdem nie jest i prowadzi donikąd - kończy się wraz z chodnikiem przy pustym terenie porośniętym zielskiem i usianym śmieciami.
Dlaczego nie wolno tam parkować? - Miejsce nie jest używane ani przez pieszych ani przez jeżdżące auta, bo prowadzi donikąd. Ci, którzy jeszcze nie wiedzą o częstych wizytach strażników, parkują tu bez zastanowienia. Komu i w czym to przeszkadza? - zastanawia się mieszkaniec i pokazuje mandaty pozostawione przez funkcjonariuszy.
Straż: znak to znak
Zapytaliśmy straż miejską, czy nie jest zbyt nadgorliwa w wykonywaniu swych obowiązków.
- Sami mieszkańcy proszą nas o podjęcie interwencji w związku z nieprawidłowym parkowaniem pojazdów w tym miejscu. Oprócz zgłoszeń telefonicznych oddział terenowy otrzymuje również skargi drogą elektroniczną - twierdzi Monika Niżniak ze straży miejskiej i dodaje, że na ul. Ceramicznej - poza zatokami od ul. Kaflowej do ul. Ćmielowskiej - obowiązuje przecież zakaz zatrzymywania się. Wszystko jest zatem zgodne "z procedurami".
Mieszkańców śmieszą te wypowiedzi.
- Po co ktoś z osiedla miałby dzwonić i skarżyć na sąsiadów, skoro auta nikomu nie zawadzają? Strażnicy znaleźli miejsce, by szybko wyrobić normę i przynieść z patrolu pieniądze - mówi oburzony czytelnik.
AS
.









































