Przekręt na stacji LPG
11 maja 2007
Policjanci z Białołęki zatrzymali pracownika stacji gazowej i najemcę, którzy tankowali gaz jednocześnie do samochodów i przy okazji napełniali butlę z gazem. Za gaz, który trafiał do butli płacili klienci.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
Kierowca zaczął kłócić się ze sprzedawcą. Policjanci na miejscu odkryli sprytne oszustwo. W czasie tankowania do zbiornika gazu były podłączone dwa węże. Gaz z jednego z nich trafiał do auta, a z drugiego do mniejszej butli gazowej. Wszystko na koszt tankującego. Pracownik stacji Jerzy K. (62 l.) i najemca Adam N. (23 l.) zostali zatrzymani. Na razie nie wiadomo, ilu klientów narazili na straty, ale za ten czyn grozi im nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.
cehadeiwu
na podstawie informacji policji








































