Kierowcy masowo łamią zakaz na Potockiej. Radny chce zmian, urzędnicy mówią "nie"
wczoraj
Czy oznakowanie zakazujące skrętu z ul. Potockiej w jednokierunkową Urzędniczą jest zbyt mało widoczne? Tak twierdzi żoliborski radny Konrad Smoczny, który zwraca uwagę, że mimo wprowadzenia nowej organizacji ruchu, kierowcy wciąż masowo wjeżdżają tam pod prąd.
Jak przypomina radny, po utworzeniu na Żoliborzu strefy płatnego parkowania, na ul. Urzędniczej wprowadzono ruch jednokierunkowy oraz zakaz skrętu z Potockiej.
- Mimo dość długiego czasu, jaki minął od zmian, codziennie obserwuję liczne przypadki łamania przepisów - podkreśla radny. Wskazuje, że kierowcy jadą nie tylko w Urzędniczą, lecz także dalej - w Siemiradzkiego, również pod prąd, tłumacząc swoje zachowanie "nieczytelnym oznakowaniem".
Radny: oznakowanie jest niewystarczające
Smoczny zwrócił się do urzędu z prośbą o ponowną analizę oznakowania w rejonie skrzyżowania Potockiej i Urzędniczej oraz o ustawienie bardziej jednoznacznych znaków.
- Brak respektowania zasad stwarza realne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu - ostrzega. Przypomina, że ulica jest wąska, z ograniczoną widocznością, a wzdłuż Siemiradzkiego znajdują się wejścia do kamienic. Nieprzewidziany pojazd nadjeżdżający "pod prąd" może być szczególnie niebezpieczny dla pieszych i rowerzystów.
Kierowcy łamią przepisy świadomie
Urzędnicy nie podzielają zastrzeżeń radnego. Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Łukasz Puchalski uważa, że na skrzyżowaniu są dobrze widoczne znaki C-5 (nakaz jazdy prosto) oraz B-2 (zakaz wjazdu), a obecna organizacja ruchu jest wystarczająca.
Podobnie ocenia Biuro Zarządzania Ruchem Drogowym: - To nie kwestia oznakowania, lecz świadome łamanie przepisów. Takie sytuacje powinny być kontrolowane przez policję i straż miejską - podkreślają urzędnicy.
DB












































