83-latek uwierzył w tajną akcję. Oszuści wyłudzili od niego 20 tys. zł
dzisiaj, 10:21
Telefon w sprawie rzekomej przesyłki okazał się początkiem starannie przygotowanego oszustwa. 83-letni mężczyzna uwierzył, że pomaga policjantom w tajnej akcji przeciwko przestępcom. W efekcie wypłacił z banku 20 tys. zł i przekazał je nieznajomemu.
83-letni mężczyzna padł ofiarą oszustwa metodą "na pracownika poczty" i "na policjanta". Sprawcy wykorzystali jego zaufanie oraz przekonanie, że pomaga funkcjonariuszom w prowadzeniu ważnych działań operacyjnych.
Telefon o przesyłce był dopiero początkiem
Najpierw na telefon stacjonarny seniora zadzwoniła kobieta podająca się za pracownicę Poczty Polskiej. Poinformowała, że ma dla niego dwie przesyłki i poprosiła o potwierdzenie adresu zamieszkania. Gdy uzyskała potrzebne informacje, zakończyła rozmowę.
Kilka godzin później odezwał się kolejny rozmówca. Tym razem przedstawił się jako oficer policji. Poinformował seniora, że funkcjonariusze przejęli działania wobec oszustów podszywających się pod pracowników poczty i prowadzą tajną operację.
Fałszywy policjant przejął kontrolę nad sytuacją
Mężczyzna nakłonił seniora do podania numeru telefonu komórkowego, a następnie polecił wybranie numeru alarmowego 112 bez rozłączania trwającego połączenia. Dzięki tej manipulacji pokrzywdzony utwierdził się w przekonaniu, że rzeczywiście rozmawia z policjantem. Rozmówca zakazał mu kontaktu z rodziną i znajomymi. Twierdził, że udział osób postronnych mógłby zagrozić powodzeniu rzekomej akcji wymierzonej w zorganizowaną grupę przestępczą.
Wypłata pieniędzy i przekazanie gotówki
Fałszywy policjant polecił seniorowi wypłatę pieniędzy z konta bankowego i przekazanie ich wskazanej osobie. Mężczyzna udał się do banku z zamiarem wypłaty 30 tys. zł, jednak obowiązujący limit pozwolił mu pobrać 20 tys. zł. Następnie, zgodnie z instrukcjami, przekazał gotówkę nieznajomemu mężczyźnie, używając wcześniej ustalonego hasła. Był przekonany, że pomaga organom ścigania.
Po kilku godzinach otrzymał kolejny telefon. Rozmówca poinformował go, że pieniądze dotarły na miejsce, a następnie zaczął mówić o dalszych działaniach. Wtedy senior zorientował się, że najprawdopodobniej padł ofiarą oszustwa
.Policja apeluje o ostrożność
Policjanci przypominają, że funkcjonariusze, pracownicy poczty ani innych instytucji publicznych nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy i nie angażują osób postronnych do tajnych akcji. Warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Nie należy podawać przez telefon danych osobowych ani adresu nieznanym osobom. W przypadku podejrzanej rozmowy najlepiej się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z daną instytucją. Nie wolno również wykonywać poleceń osób wywierających presję czasu lub nakazujących zachowanie tajemnicy.
Red














































