REKLAMA

bck klub przygód 2026 1bck klub przygód 2026 2bck klub przygód 2026 0
Żoliborz

opinie »

Czy dzieci mogą być "prywatne"? Żoliborski spór o plac zabaw pokazuje absurd systemu

  dzisiaj, 13:54

alt='Czy dzieci mogą być "prywatne"? Żoliborski spór o plac zabaw pokazuje absurd systemu'
Protest mieszkańców przyniósł efekt w postaci decyzji urzędników, że placu zabaw dla przedszkolaków nie będzie. Fot. Izabela Rychter

Są takie pojęcia, które brzmią niewinnie, dopóki nie wypowie się ich na głos. "Prywatny plac zabaw" jest jednym z nich.

REKLAMA

bck ladies 2bck ladies 0

Plac zabaw z definicji powinien być miejscem najbardziej egalitarnym z możliwych. Dzieci nie znają kategorii własności, nie interesują ich granice działek ani status prawny terenu. Wiedzą tylko, czy można się bawić. Inwestycja, która nie ma sensu. Żoliborz tnie drzewa i buduje gmaszysko Inwestycja, która nie ma sensu. Żoliborz tnie drzewa i buduje gmaszysko
Są w Warszawie dzielnice, które zrozumiały, że XXI wiek już nadszedł. I są takie, które najwyraźniej nadal mentalnie tkwią gdzieś między planem sześcioletnim a kolejką po papier toaletowy. Żoliborz właśnie wykonuje widowiskowy zwrot w stronę epoki słusznie minionej.
Tymczasem dorośli postanowili wprowadzić porządek: tu wolno, tam nie. Tu dla wszystkich, tam tylko dla wybranych. I nagle okazuje się, że nawet huśtawka może mieć charakter ekskluzywny.

Spór o teren przy ulicy Krasińskiego pokazuje to aż nazbyt wyraźnie. Mieszkańcy zaprotestowali przeciwko pomysłowi ogrodzenia fragmentu zieleni pod potrzeby jednego przedszkola. Argument był prosty i zrozumiały: skoro to przestrzeń publiczna, powinna pozostać dostępna dla wszystkich. Żoliborski ratusz ostatecznie przyznał im rację i wycofał się z planów "prywatnego" placu zabaw. Teoretycznie trudno się z tym nie zgodzić - publiczna zieleń nie powinna być dzielona płotem.

A jednak w tej historii coś zgrzyta

Bo to samo miasto, które broni dostępności przestrzeni, jednocześnie finansuje system, w którym funkcjonują przedszkola niepubliczne. Każde dziecko w takiej placówce oznacza dotację z budżetu. Publiczne pieniądze płyną więc do firm, które - choć prywatne - są częścią systemu edukacji. Zarówno ustawodawca, jak i miasto uznaje je za potrzebne, wspiera ich działalność, współtworzy ich rzeczywistość.

I nagle w tym samym systemie pojawia się granica. Niewidzialna, ale bardzo konkretna. Dziecko jest wystarczająco "publiczne", żeby otrzymać finansowanie, ale już nie na tyle, by mieć zapewnioną przestrzeń do zabawy. Przedszkole może funkcjonować dzięki miejskim pieniądzom, ale nie może od miasta wynająć terenu na plac zabaw, który dla dzieci jest czymś absolutnie podstawowym.

W tym miejscu pojawia się pytanie, które brzmi niewygodnie, ale trudno je pominąć: czy dzieci zaczęły się dzielić na publiczne i prywatne?

Zapraszamy na zakupy

Znikający plac zabaw

Oczywiście, nikt tego wprost nie powie. Oficjalnie chodzi o zasady, dostępność, równość. I słusznie - przestrzeń wspólna powinna służyć wszystkim. Problem w tym, że w praktyce prowadzi to do sytuacji, w której miasto jednocześnie wspiera i ogranicza. Finansuje edukację, ale komplikuje codzienne funkcjonowanie tych, którzy z tej edukacji korzystają i tych, którzy w niełatwych warunkach ją organizują.

Efekt jest paradoksalny. Z jednej strony publiczne pieniądze mają zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki. Z drugiej - te same dzieci napotykają bariery tam, gdzie powinno być najprościej: w dostępie do miejsca zabawy. Jakby system mówił: możesz się uczyć, możesz się rozwijać, ale z tą zabawą to już nie do końca.

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że w całej tej dyskusji dzieci właściwie znikają. Zostają przepisy, interesy, definicje przestrzeni publicznej i... zaskakująca niechęć do prywatnej własności ponad 35 lat po upadku komunizmu. Zostaje spór o to, kto ma rację. A przecież chodzi o coś znacznie prostszego - o kawałek miejsca, gdzie dzieci mogą pobiegać, wspiąć się, zjechać ze zjeżdżalni.

Może więc problem nie polega na tym, czy plac zabaw jest prywatny czy publiczny? Może chodzi o to, że próbujemy opisać dziecięcy świat kategoriami, które do niego po prostu nie pasują. Bo dla dziecka plac zabaw nie jest ani prywatny, ani publiczny. On jest - albo go nie ma.

Obserwator Warszawski

.
Dziękujemy, że czytasz nasze artykuły. Chcesz na bieżąco śledzić ważne sprawy w Twojej dzielnicy i w Warszawie?
 Zapisz się do naszego newslettera 
 Obserwuj nas na Google News 

REKLAMA

autoreklama tustolica 2autoreklama tustolica 0

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

REKLAMA

smaki zycia 2024-09-03 1smaki zycia 2024-09-03 2smaki zycia 2024-09-03 0

Najnowsze informacje na TuŻoliborz

REKLAMA

bck koncert retro 31 maja 2bck koncert retro 31 maja 0

REKLAMA

refleks chlodnictwo 2024-11-21 2refleks chlodnictwo 2024-11-21 0

REKLAMA

cmp moje zdrowie 3cmp moje zdrowie 0

REKLAMA

bck musical The-Greatest-Showman 1bck musical The-Greatest-Showman 2bck musical The-Greatest-Showman 0

Najchętniej czytane na TuŻoliborz

Misz@masz

Artykuły sponsorowane

REKLAMA

REKLAMA

Kup bilet

Znajdź swoje wakacje

Powyższe treści pochodzą z serwisu Wakacje.pl.

Polecamy w naszym pasażu

Wstąp do księgarni

REKLAMA

REKLAMA