Polak nie wielbłąd...
29 listopada 2011
...więc pić musi. Na Białołęce zatrzymano Rafała G., który odwodnienia bał się straszliwie.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Po zaopatrzeniu się w płyny, Rafał wsiąkł.
Policjanci podczas zabezpieczania miejsca przestępstwa fachowo zdjęli odciski palców i przesłali je do obróbki lokalnemu CSI. Wyniki z systemu identyfikującego były jednoznaczne: jedźcie na Targówek.
Tam właśnie, w mieszkaniu, zatrzymano Rafała G. Mężczyzna przyznał się do wszystkiego i złożył obszerne wyjaśnienia w tej sprawie. Za kradzież z włamaniem może mu grozić do 10 lat pozbawienia wolności.
TW Fulik
na podstawie informacji policji













































