Warszawa. Pijany motorowerzysta rozbił się na Odlewniczej. Miał prawie 4 promile
17 sierpnia 2026
Na ulicy Odlewniczej w Warszawie doszło do wypadku z udziałem motorowerzysty. Jak ustalili policjanci, kierujący miał w organizmie prawie 4 promile alkoholu, a w plecaku przewoził kolejne napoje alkoholowe. Mężczyzna doznał złamania ręki.
W ubiegłym tygodniu policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji zostali wezwani na ulicę Odlewniczą w Warszawie. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny leżącego na pasie zieleni obok motoroweru.
Po przyjeździe funkcjonariusze zastali przewrócony motorower marki Znen Fomax.
Nowy most na Płochocińskiej już otwarty. Kierowcy jeżdżą nową przeprawą
Na Białołęce zakończyła się budowa nowego mostu w ciągu ul. Płochocińskiej nad Kanałem Żerańskim. Od środy 23 września obiekt został udostępniony kierowcom.
Kierujący był już badany przez zespół ratownictwa medycznego. Policjanci odnaleźli także należący do niego plecak, w którym znajdowała się napoczęta butelka alkoholu oraz kilka puszek piwa.
Prawie 4 promile alkoholu w organizmie
W rozmowie z policjantami mężczyzna przyznał, że kierował motorowerem, ponieważ chciał pojechać po alkohol. Oświadczył również, że spożywa alkohol od kilku dni.
Badanie alkomatem wykazało 1,84 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada około 3,8 promila alkoholu we krwi.
Złamana ręka i policyjne czynności
Z uwagi na stan zdrowia kierującego ratownicy medyczni, w asyście policjantów, przewieźli go do szpitala. Tam pobrano krew do dalszych badań.
Okazało się, że w wyniku zdarzenia drogowego mężczyzna doznał złamania ręki. Po zakończeniu czynności medycznych został zatrzymany przez policjantów, a motorower odholowano na policyjny parking.
Za jazdę po alkoholu grozi więzienie
Za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Policjanci przypominają, że alkohol znacząco pogarsza zdolność oceny sytuacji na drodze, wydłuża czas reakcji i zwiększa ryzyko poważnych wypadków. Apelują: piłeś? Nie jedź.
Red
.












































