REKLAMA
Są takie pojęcia, które brzmią niewinnie, dopóki nie wypowie się ich na głos. "Prywatny plac zabaw" jest jednym z nich.
Są w Warszawie dzielnice, które zrozumiały, że XXI wiek już nadszedł. I są takie, które najwyraźniej nadal mentalnie tkwią gdzieś między planem sześcioletnim a kolejką po papier toaletowy. Żoliborz właśnie wykonuje widowiskowy zwrot w stronę epoki słusznie minionej.
LINKI SPONSOROWANE