Pijany morderca z Barkocińskiej
12 października 2011
W mieszkaniu przy Barkocińskiej często dochodziło do pijackich burd. Jedna skończyła się tragicznie...
"Dzięki policjantom moje dziecko dziś żyje". Podziękowania od matki
Do komendanta stołecznego policji trafiły podziękowania od matki zaangażowanej w dramatyczne poszukiwania syna. Dzięki szybkiej akcji mundurowych - w tym policjanta, który tego dnia miał dzień wolny - nastolatek został odnaleziony cały i bezpieczny.
W mieszkaniu znaleźli ciało kobiety.
Policję wezwała sąsiadka 61-latka, który zapukał do niej i radośnie oznajmił, że wreszcie zabił swą wybrankę.
Policjanci ustalili, że Roman G. i młodsza od niego o dwa lata kobieta spotykali się od siedmiu lat, a mieszkali razem od czterech. Gdy mundurowi odkryli ciało, kobieta nie żyła już od kilkunastu godzin.
61-latek nigdy nie miał konfliktów z prawem i nie przyznał się do śmiertelnego pobicia. Grozi mu do 25 lat za kratkami.
TW Fulik
na podstawie informacji policji.









































