Pierwsze na Białołęce ekodelikatesy
13 października 2015
Ekologiczne zakupy wielu osobom kojarzą się z jakimś rodzajem snobizmu i - co tu ukrywać - drożyzną. - To stereotyp - mówi właściciel biodelikatesów z Białołęki.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Jednym z nich są delikatesy Strefa Diet, które niedawno zostały otwarte na Skarbka z Gór 57.
- Strefa Diet powstała z potrzeby chwili - nie ukrywa Grzegorz Saniawa, współwłaściciel i jeden z pomysłodawców delikatesów Strefa Diet. - Coraz więcej wśród naszych bliskich jest osób borykających się z rozmaitymi alergiami pokarmowymi czy schorzeniami wymagającymi specjalistycznych diet.
70 procent tutejszego asortymentu to produkty ekologiczne, ale myli się ten, kto pomyśli, że na półkach leżą tylko specjalistyczne artykuły. To najzwyklejsze delikatesy, tyle że z akcentem na specjalizację. Wędliny, nabiał, kasze, soki i przetwory różnią się od tych dostępnych w "zwykłych" sklepach tym, że zostały dokładnie opisane, z uwzględnieniem ich atutów i rodzajów. - Chcemy pokazać, że można sprzedawać jedzenie dobrej jakości za przystępną cenę - mówi Grzegorz Saniawa.
A to niejedyny atut Strefy Diet - raz w tygodniu będą tu organizowane spotkania z dietetykiem czy specjalistami od zielarstwa. Na miejscu jest też kącik czytelniczy.
Jeśli często robimy zakupy w sklepach delikatesowych - warto spróbować czegoś nowego. Kto wie, może już niedługo takie biodelikatesy staną się nie tylko ciekawostką, ale też zamiennikiem dla codziennych zakupów?
(wt)
.













































