Parkingowy impas: płatny parking pod ratuszem
7 stycznia 2013
- Co się dzieje? Parkuję jak zwykle, a tu podlatuje jakiś typek i twierdzi, że należą się 3 złote. Nigdy niczego takiego tutaj nie było - żalą się czytelnicy. Od 1 stycznia parking przy ratuszu jest płatny. Taki porządek wprowadziło osiedle "Przyjaźń".
Nowa szkoła potrzebuje lepszej komunikacji. Czy 249 pojedzie częściej?
Radny Jarosław Oborski zwrócił się we wrześniu do Zarządu Transportu Miejskiego z prośbą o zwiększenie częstotliwości kursowania autobusu linii 249. Jak argumentuje, po otwarciu nowej szkoły na Chrzanowie zapotrzebowanie na ten środek transportu znacząco wzrosło.
- Na placu ratusza miejsca się nie znajdzie. Ale z drugiej strony budynku, gdzie też są parkingi, zawsze coś się znalazło. Zwykle parkuję tam, żeby załatwić sprawę na poczcie. Teraz muszę zapłacić 3 zł za pierwszą godzinę parkowania, z góry. Za każdą kolejną następną złotówkę. Czy ratusz nie ma już jak na nas zarabiać? - żali się jeden z czytelników.
Jest to o tyle bolesne, że na pobliskich Bielanach obok ratusza można postawić samochód bezpłatnie. Dla przykładu na Targówku także (chociaż na noc parking jest zamykany). Ale już na Woli stoją normalne parkomaty.
- To nie nasza inicjatywa, bo wbrew przypuszczeniom mieszkańców ten teren nie należy do nas - tłumaczy rzecznik urzędu Michał Łukasik. - Nasz jest tylko teren bliżej Górczewskiej, gdzie organizujemy rozmaite imprezy, z koncertami włącznie. W ciągu najbliższego półrocza też wprowadzimy opłaty, ale zrobimy to w bardziej racjonalny sposób. Naszym celem będzie wyeliminowanie parkujących przez cały dzień, a danie szansy tym, którzy przyjeżdżają załatwić sprawy w urzędzie. Dlatego pierwsze dwie godziny parkowania będą bezpłatne, a potem już trzeba będzie zapłacić. To jednak sprawa kilku najbliższych miesięcy.
Co natomiast skłoniło władze Osiedla "Przyjaźń" do podjęcia tak przykrej dla ludzi decyzji?
- Kiedyś utrzymanie przez nas parkingu wspierała dzielnica co miesiąc dokładając kwotę 5 tys. zł. Teraz my dzierżawimy ten teren od skarbu państwa i musimy sobie poradzić. A to kosztuje ok. 3 tys. zł. Wynajęliśmy firmę zbierającą opłaty. Za tę możliwość to ona płaci nam te 3 tys. zł. A zysk jest jeszcze taki, że znacznie zmniejszył się tłok. Na tym parkingu ustawiali się rozmaici dostawcy, stawały ciężarówki. Sporo było też mieszkańców Babic, którzy zostawiali tam samochody na cały dzień i przesiadali się do komunikacji miejskiej, żeby dojechać do centrum Warszawy. Studenci z pobliskich akademików parkują za darmo - wyjaśnia dyrektor osiedla Janusz Łagowski. Dodaje również, że przy Konarskiego, na początku drogi dojazdowej do urzędu, władze osiedla ustanowiły miejsca parkingowe, gdzie można wykupić abonament za 50 zł miesięcznie. - Teraz wszędzie trzeba płacić. Po drugiej stronie Górczewskiej jest sklep Lidl, gdzie przeniosła się część parkujących. Tam trzeba płacić po pewnym czasie. Trzeba sobie radzić. A z parkowaniem będzie jeszcze gorzej, kiedy już powstanie stacja metra przy Księcia Janusza - kwituje Janusz Łagowski.
Czyli bezpłatne parkowanie na Bemowie już w żadnym przypadku nie wróci.
mac
.













































