Okradli budowę wiaduktu na Klasyków
14 marca 2012
Często się mówi, że złodziejstwo to lekki sposób na życie. Niby prawda, ale niekiedy ten sposób okupiony jest ciężką robotą. Choćby na Białołęce.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
, 25-letni Bartłomiej F. i 23-letni Piotr B. byli pracownikami jednej z firm, budujących przejazd nad torami. Żelastwo warte 8 tysięcy opylili - po pocięciu - w punkcie skupu złomu za 200 złotych.
Po zatrzymaniu przez policję dobrowolnie poddali się karze grzywny (cztery razy wyższej niż zyskali na skupie) i zobowiązali się do naprawienia szkody.
Ciekawe tylko, jak - bo sklejone płaskowniki pewnie nie będą trzymać standardów...
TW Fulik
na podstawie informacji policji











































