Nowe rozwiązania dla Lucerny
17 stycznia 2014
Dla ulicy Lucerny drogowcy mają jeden cel: spowolnić ruch samochodów. Miał temu służyć znajdujący się tam system "inteligentnych świateł". Nie sprawdził się jednak. Obecnie ulicę czekają kolejne zmiany.
Radość bez wiat przystankowych. ZTM odmawia montażu
Wiceprzewodniczący Rady Warszawy już od ponad 10 miesięcy stara się załatwić sprawę wiat przystankowych przy ulicy Zasadowej w Wawrze. Czy mu się to uda czy raczej zderzy się z urzędniczą ścianą?
Obecnie na Lucerny są światła służące do spowolnienia ruchu. Ich działanie polega na pomiarze prędkości nadjeżdżającego samochodu i automatycznej zmianie barwy na czerwoną, jeśli dane auto przekracza dozwoloną prędkość, czyli 50 km/h. Wtedy kierowca ma się zatrzymać i odczekać chwilę. System ten miał wiele zalet, począwszy od łatwości montażu i ceny, na początkowym i, jak się teraz okazuje, krótkotrwałym zadowoleniu mieszkańców skończywszy. Teraz już mało kto uważa je za skuteczne. Światła w wielu przypadkach nie zdają zwyczajnie egzaminu. Część kierowców - jadących zbyt szybko - ignoruje je, przejeżdżając na czerwonym i zostawiając wątpliwą przyjemność zatrzymania się innym, którzy akurat jadą za nim i robią to przepisowo. Niektórzy tak przyzwyczaili się do pomiarów, że kompletnie przestali zwracać uwagę na czerwone światła.
Co będzie lepsze?
Skoro inteligentne światła spowalniają jedynie "ludzi dobrej woli", co zrobić z pozostałymi?
Jeszcze pół roku temu Zarząd Dróg Miejskich prowadził badania, których wynikiem miał być nowy sposób na spowolnienie ruchu na Lucerny. Kierowcy przyzwyczaili się do pomiarów i kompletnie przestali zwracać uwagę na czerwone światło. Obecnie wiadomo już, co się zmieni. - Zlikwidujemy te sygnalizatory. Całą ulicę, od ronda do ronda, wyposażymy w spowalniacze. Zmusimy kierowców do tego, żeby zmieniali tor jazdy. Będą musieli trochę odbić w prawo, czyli zwolnią - tłumaczy Adam Sobieraj, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.
Czy ten system się sprawdzi?
DZ
.







































