Nie zmuszać staruszków do odśnieżania
17 kwietnia 2007
Przepisy mówią, że o chodnik przed posesją dba jej właściciel. Jeśli ktoś np. poślizgnie się na nim ma prawo ubiegać się o odszkodowanie od właściciela domu.
Warszawa dwóch prędkości. Gdy płoną peryferia, stroimy Kruczą
Warszawa ma dziś problem nie z brakiem pieniędzy. Warszawa Trzaskowskiego ma problem z priorytetami. Bo kiedy człowiek czyta komunikat Zarządu Dróg Miejskich o przebudowie ulicy Kruczej, może odnieść wrażenie, że żyje w mieście, które rozwiązało już wszystkie podstawowe problemy i właśnie weszło w etap cywilizacyjnego feng shui. Jak w SimCity po odblokowaniu poziomu "estetyka premium".
in. przez senatora Roberta Smoktunowicza. Argumenty Czytelników nie są naszym zdaniem pozbawione sensu, więc warto już teraz rozpocząć dyskusję na temat przepisów nakazujących właścicielom posesji sprzątanie również terenów publicznych przed ich domami.
Przepisy te nie nastręczają wielu trudności ludziom młodym, ale co z osobami starszymi? - W mojej okolicy mieszka wiele osób w podeszłym wieku - mówi Czytelniczka "Echa". - Wykonanie obowiązku sprzątania przed posesją jest dla nich często po prostu niemożliwe. Sama sprzątam na swojej posesji, ale dlaczego mam dbać także o teren, który do mnie nie należy?
- Często właściciele posesji nie wiedzą o tym i dziwią się, dlaczego mają obowiązek odśnieżać chodnik, który nie jest ich własnością i zazwyczaj należy do gminy - pisał w jednym ze swoich artykułów senator Smoktunowicz. - Jednak tak właśnie jest i za niewywiązywanie się z obowiązku odśnieżania chodnika właściciel może być ukarany mandatem lub grzywną.
O ile rzadko słyszy się o przypadkach wlepienia mandatu 80-latkowi za nie-odśnieżony chodnik, o tyle dużo gorzej wygląda sprawa odpowiedzialności, gdy ktoś na chodniku przed domem staruszka poślizgnie się i złamie nogę. Zgodnie z obowiązującym prawem sąd uzna winę 80-latka i każe wypłacić odszkodowanie osobie, która uległa wypadkowi. Do staruszka zapuka komornik i także zgodnie z prawem zabierze mu część emerytury albo cenne przedmioty z domu.
Takie przepisy są zdaniem Czytelników, którzy dzwonili i pisali do "Echa" w tej sprawie, nie do zaakceptowania. Są szkodliwe społecznie, w sposób bezmyślny i niesprawiedliwy zrzucają obowiązek samorządu na barki mieszkańców.
Polecamy temat naszym posłom i senatorom. Może zamiast kolejnej lustracji zajęliby się sprawami, które bezpośrednio dotykają ludzi? Liczymy także na opinię Rzecznika Praw Obywatelskich.
mz.








































