Na Kołacińskiej znaleziono ludzkie ręce
10 kwietnia 2012
Prawdziwy szok przeżył mieszkaniec spacerujący w Wielki Piątek po Wiśniewie. Znalazł fragment ludzkiej dłoni.
Latarnie świecą za dnia. Na lodowisko zabrakło kasy
Wedle obserwacji mieszkańców latarnie na wielu ulicach Białołęki świecą jak chcą. Często nawet przy świetle dziennym. - Na lodowisko miejskie, gdzie dzieciaki miałyby ruch na świeżym powietrzu, nie mają pieniędzy, a włączają latarnie za dnia. Gdzie tutaj oszczędności? - dopytują mieszkańcy.
- Potwierdzamy informację o znalezieniu ludzkich szczątków. Nic więcej na ten moment powiedzieć nie możemy. Przeprowadzone zostaną specjalistyczne badania laboratoryjne i dopiero po nich będą jakieś konkretniejsze informacje - mówi podkomisarz Andrzej Grabarek z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Sprawą zajęła się prokuratura, która oficjalnie podaje, że szczątki dłoni znaleziono w okolicach torów kolejowych i nie wyklucza żadnej z wersji wydarzeń. Można spekulować, że zakładane są m.in. makabryczne porachunki mafijne czy inne tego typu przestępstwo, ponieważ śledztwo prowadzone jest w kierunku ciężkiego uszkodzenia ciała, co oznacza, że jedna z wersji zakłada, że być może doszło do obcięcia komuś rąk, a ofiara żyje.
- Na podstawie oględzin szczątków ludzkich dłoni nie można na razie stwierdzić ani ile czasu tam leżały, ani do kogo należały. Dzisiaj zostanie powołany biegły sądowy, który przeprowadzi specjalistyczne badania. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy będą ich wyniki, ponieważ w przypadku odnalezienia zwłok robione to jest z dnia na dzień, zaś z fragmentami ciała sytuacja wygląda nieco inaczej. Badania mogą potrwać kilka dni - wyjaśnia Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie i dodaje, że na obecnym etapie śledztwa sprawa nie jest łączona z żadną inną.
Anna Sadowska
.








































