Most nad kanałem Żerańskim się trzęsie
2 września 2011
Mostek nad kanałem Żerańskim łączący Płochocińską z Białołęcką przyprawia o dreszcze nawet najbardziej doświadczonych kierowców. Przejazd samochodu ciężarowego powoduje ogromne drgania całej konstrukcji. Zarząd Dróg Miejskich twierdzi, że nic poważnego się nie dzieje i taka jest uroda tego mostu.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Mostek nad kanałem Żerańskim na Białołęckiej to jeden z tych odcinków dróg, gdzie kierowcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo.
- Jeżdżę codziennie tą drogą. Kiedy stoję na światłach chcąc wyjechać na Płochocińską, a po moście przejeżdża samochód ciężarowy, to wszystko się trzęsie. Mam wrażenie, że za chwilę most się rozsypie i runie w dół. Widziałem już różne dziwne rzeczy na drogach w tym kraju, ale nie zdarzyło mi się jeszcze, bym obawiał się o swoje życie stojąc grzecznie na czerwonym świetle - mówi oburzony pan Ryszard, który jako zawodowy kierowca pracuje od 18 lat.
Także piesi zastanawiają się, czy most długo jeszcze wytrzyma. - Drga i chwieje się na nim wszystko. Nie zdziwię się, jak któregoś dnia się zawali. Ciekawe co wtedy powiedzą urzędnicy? Będą zaskoczeni i zszokowani? - pyta pani Aldona.
Tymczasem ZDM nie widzi żadnego problemu. - Taka jest uroda tego mostu. W ubiegłym roku przechodził przegląd, z którego nie wynika konieczność ograniczenia tonażowego ani potrzeba pilnego remontu - informuje rzecznik ZDM Adam Sobieraj.
Tak więc wypada mieć nadzieję, że nie dojdzie do powtórki z Kobiałki, gdzie jakiś czas temu most zaczął się rozpadać. Tutaj sytuacja zdaje się być już opanowana. - Sytuację mostu na Kobiałce można obserwować na żywo lub na naszej stronie internetowej. Został już przerzucony most tymczasowy nad kanałem, trwa podpinanie sieci przesyłowych - mówi Adam Sobieraj.
Anna Sadowska
.







































