Most na Zaporze zamiast mostu Krasińskiego?
18 grudnia 2015
źródło: Wikimedia Commons / Marcin Białek
Mieszkańcy Bródna i Żoliborza nie są w stanie dojść do porozumienia w sprawie mostu Krasińskiego. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta - może to czas na budowę mostu na Zaporze?
Radość bez wiat przystankowych. ZTM odmawia montażu
Wiceprzewodniczący Rady Warszawy już od ponad 10 miesięcy stara się załatwić sprawę wiat przystankowych przy ulicy Zasadowej w Wawrze. Czy mu się to uda czy raczej zderzy się z urzędniczą ścianą?
Choć pomiędzy Bródnem a mostem pozostanie bariera w postaci terenów kolejowych, mieszkańcy Bródna masowo domagają się jego budowy (zebrali już 23 tys. podpisów). Z kolei na Żoliborzu coraz powszechniejsza jest opinia, że mostu w tym miejscu być nie powinno. Dlaczego zamiast kontrowersyjnego mostu nie zbudować połączenia między Międzylesiem a Wilanowem?
Na Facebooku powstała niedawno strona "Chcemy mostu na Zaporze zamiast mostu Krasińskiego".
- Mieszkańcy naszej dzielnicy i jej władze samorządowe spodziewały się, że kolejnym po moście Skłodowskiej-Curie będzie most na południu, na wysokości Wawra - czytamy na niej. - Mowa o trasie i moście na Zaporze, dla których nie tak dawno opracowano nawet studium wykonalności.
Most na Zaporze miał łączyć Międzylesie (ul. Mrówczą) z Wilanowem (ul. Augustówka). Według założeń z poprzedniej dekady powstałaby o trasa o długości 6,8 km o przekroju 2x2, z drogami rowerowymi i chodnikami. Sama przeprawa mogłaby być mostem wantowym podobnym do Świętokrzyskiego, ale z pylonem wyższym o 25 metrów.
- Przeniesienie tej inwestycji z północy na południe nie napotkałoby tak silnego oporu społecznego, gdyż nowa trasa przyczyniłaby się do rozwiązania problemów komunikacyjnych dzielnicy, nie burząc istniejącego układu urbanistycznego, bo Wawer to jednak nie Żoliborz - piszą autorzy strony.
W 2020 roku zostanie otwarty most w ciągu południowej obwodnicy Warszawy, który przejmie ruch tranzytowy z mostu Siekierkowskiego. W tej sytuacji most na Zaporze mógłby z powodzeniem funkcjonować bez dwujezdniowej trasy między Wałem Miedzeszyńskim a Mrówczą, co znacznie zmniejszyłoby koszt budowy. To, czy nowa przeprawa na południu Warszawy będzie brana w najbliższych latach pod uwagę, zależy od wyników rozmów z udziałem warszawskiego samorządu i mieszkańców Żoliborza, Śliwic i Bródna. Na razie utknęły one w martwym punkcie.
Dominik Gadomski
.





































