"Pamiętam młodego mężczyznę. Miał 18 st. C". Lekarka: pacjent nie jest martwy, dopóki nie jest ciepły i martwy
Zimowe miesiące przynoszą wzrost liczby pacjentów z ciężkim wychłodzeniem organizmu. Lekarze alarmują, że problem hipotermii dotyczy już nie tylko osób bezdomnych, ale także mieszkańców nieogrzewanych domów czy osób narażonych na wychłodzenie po spożyciu alkoholu. Każda minuta w takich przypadkach decyduje o życiu.
Zjawisko hipotermii obserwuje się na szpitalnych oddziałach ratunkowych już od października. Jak podkreślają specjaliści, głęboka hipotermia, gdy temperatura ciała spada poniżej 30 st. C, stanowi bezpośrednie zagrożenie życia i wymaga zaawansowanych metod leczenia. W Polsce tylko od początku listopada z powodu wychłodzenia zmarło 40 osób.
Dr n. med. Beata Wudarska, specjalista medycyny ratunkowej, przyznaje w Medonecie, że liczba interwencji związanych z hipotermią wyraźnie wzrosła w ostatnich dniach. Najczęściej na SOR trafiają osoby, które zasnęły na dworze po spożyciu alkoholu. Wudarska zwraca uwagę, że często to przypadkowe osoby ratują im życie, zauważając ich i wzywając pogotowie. Drugą grupę pacjentów stanowią osoby zamieszkujące ogródki działkowe. Zdarza się, że już jedna chłodniejsza noc wystarcza, by temperatura ich ciała zaczęła gwałtownie spadać.
Lekarze podkreślają, że hipotermia nie jest problemem wyłącznie osób bezdomnych. Coraz częściej jej ofiarami są seniorzy mieszkający samotnie w nieogrzewanych domach. Profesor Klaudiusz Nadolny z Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu relacjonuje w Medonecie przypadek kobiety po siedemdziesiątce, u której temperatura ciała wynosiła 27,3 st. C - to trzeci stopień hipotermii i stan bezpośredniego zagrożenia życia. Jak zaznacza Nadolny, była to najniższa temperatura zarejestrowana tej zimy w regionie.
Hipotermia pojawia się, gdy organizm traci ciepło szybciej, niż jest w stanie je wytworzyć, a temperatura głęboka spada poniżej 35 st. C. Dr Wudarska tłumaczy, że w medycynie obowiązuje zasada: pacjent nie jest uznany za zmarłego, dopóki nie jest równocześnie ciepły i martwy. W przypadku osób z objawami hipotermii walka o życie trwa do końca, a ogrzewanie organizmu wymaga zaawansowanych działań, takich jak płukanie jamy brzusznej czy pęcherza ciepłymi płynami.
Kluczowe znaczenie ma temperatura głęboka organizmu. Jeżeli nie spadnie poniżej 30 st. C, pacjent ma szansę na przeżycie. W przypadku głębokiej hipotermii konieczne są jednak specjalistyczne metody ogrzewania, dostępne tylko w wybranych ośrodkach. Dr Wudarska wskazuje na ośrodek w okolicach Krakowa, gdzie funkcjonuje tzw. "łańcuch leczenia hipotermii" z wykorzystaniem technik ogrzewania pozaustrojowego, takich jak ECMO. Dzięki temu możliwe jest przywrócenie krążenia i temperatury nawet w najcięższych przypadkach.
Hipotermia to także problem zimnych mieszkań. Seniorzy, którzy ograniczają ogrzewanie z oszczędności, są szczególnie narażeni na wychłodzenie. Przykład z ostatnich dni pokazuje, jak groźne może być samotne wychłodzenie w domu, gdy temperatura w pomieszczeniach zbliża się do tej panującej na zewnątrz.
Objawy hipotermii są znacznie poważniejsze niż zwykłe odczucie zimna. Personel medyczny obserwuje zaburzenia świadomości, spowolnioną pracę serca i oddechu. Prof. Nadolny wyjaśnia, że już dwa stopnie mniej mogą wywołać poważne zaburzenia krążenia i oddychania. Lekarze stosują precyzyjne procedury pomiaru temperatury głębokiej ciała, np. w przełyku lub odbycie, aby ocenić stan pacjenta.
Przebieg hipotermii różni się w zależności od kondycji zdrowotnej pacjenta. Osoby młode i sprawne, np. wyciągnięte spod lawiny w górach, mają większe szanse na przeżycie. Jednak większość pacjentów z hipotermią to osoby z chorobami przewlekłymi, których organizm jest osłabiony jeszcze przed wystąpieniem wychłodzenia.
Najbardziej dramatyczne przypadki dotyczą osób, które wpadły do lodowatej wody. Zimą, gdy stawy i jeziora są skute lodem, ryzyko wzrasta - tafla może pęknąć, a wtedy każda sekunda ma znaczenie. Jak podkreśla dr Wudarska, krążenie i oddychanie to układy najbardziej narażone na skutki wychłodzenia.
Lekarze apelują o czujność i szybkie reagowanie w przypadku podejrzenia hipotermii, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy niebezpieczeństwo dotyczy coraz szerszego grona osób.
Źródło: www.medonet.pl

































