REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Leniwy szlaban w Falenicy
REKLAMA

Najbardziej znany przejazd w Wawrze...


Leniwy szlaban w Falenicy

Szlaban w Falenicy stał się bohaterem mediów społecznościowych. Jego "lenistwo" interesuje coraz większą rzeszę mieszkańców.

REKLAMA
"Miejsce, przed którym przeciętny mieszkaniec Falenicy spędza tygodniowo więcej czasu niż przed lustrem. Miejsce, które ściąga na siebie prawie tyle przekleństw, co urząd skarbowy, zostawiając w tyle nawet służbę zdrowia i sobotni program telewizyjny". Przejazd w Falenicy, a właściwie jego nieodłączny element czyli szlaban, doczekał się swojej strony na Facebooku - "Leniwy szlaban w Falenicy". Założyli go mieszkańcy, którzy są też radnymi tej części dzielnicy, zmęczonymi wielominutowym oczekiwaniem na pociąg.

- Jesteśmy radnymi osiedla Falenica, którzy nie chcą poddawać się ideologii "niedasizmu". Przejazd w Falenicy jest jedną z wielu bolączek Wawra, z którą od "zawsze" nikt nie jest w stanie sobie poradzić, a my jesteśmy dwójką miłych chłopaków, którzy stwierdzili, że teraz nasza kolej na zmierzenie się z tym drażliwym tematem - śmieją się Jacek Wiśnicki i Bartosz Mróz. - Pomysł wykiełkował kilka tygodni temu, zaczęliśmy żartobliwie, ale cele mamy jak najbardziej poważne i realne - dodają.

Celem nadrzędnym akcji jest unormowanie zasad panujących przy przejeździe w Falenicy. Najlepiej byłoby skrócić czas oczekiwania na przekroczenie torów, ale ważne są też efekty informacyjne.

- Niech PKP PLK jasno powie, dlaczego stoimy tak długo. Każdy mieszkaniec ma swoje przypuszczenia: od procedur, przez przestarzały sprzęt, po trzy tory itp. Jeśli nie dadzą rady ograniczyć czasu zamknięcia, to może chociaż zmniejszą uciążliwość oczekiwania np. poprzez postawienie tablic pokazujących czas pozostały do otwarcia szlabanu? W każdym razie czas zacząć rozmawiać z ludźmi. Problem realnie istnieje - podkreślają. Dodają też, że Falenica dusi się w spalinach, a rodzice z dziećmi i inni piesi przechodzą obok szlabanu, bo wiedzą, że pociąg prawdopodobnie jest daleko na horyzoncie. Paradoksalnie zatem wiecznie zamknięty szlaban zmniejsza bezpieczeństwo.


REKLAMA

Przekuć złą energię w pozytywną

Celem stworzenia strony było zebranie ludzi, którzy pomogą przeforsować zmiany. Radni potrzebują też danych - kiedy, w jakich godzinach problem się nasila. O wszelkie informacje zwracają się do mieszkańców.

- Proszę spojrzeć, jak szybko przybywa nam fanów, ponad 1000 osób w trzy dni! Ta skala pokazuje, że temat jest ponadfalenicki i dotyczy całej linii otwockiej. Czy faktycznie w Falenicy stoi się przy przejeździe dłużej niż przy innych stacjach? Już teraz ludzie piszą, że szybciej jest przejechać przez sąsiednie przejazdy w Miedzeszynie albo Michalinie (oddalone o około 2 km). - Zamknięcia sięgające 10 minut nie są tu niczym niezwykłym, a pociągi jeżdżą przecież często i regularnie - mówią młodzi radni. Co ważne, nie jest to protest przeciwko komuś, tylko czemuś. Staramy się przekuć pokłady negatywnej energii, którą widać w komentarzach, w pozytywną zmianę - tłumaczą radni.

Czy faktycznie w Falenicy stoi się przy przejeździe dłużej niż przy innych stacjach? Już teraz ludzie piszą, że szybciej jest przejechać przez sąsiednie przejazdy w Miedzeszynie albo Michalinie (oddalone o około 2 km). - Zamknięcia sięgające 10 minut nie są tu niczym niezwykłym, a pociągi jeżdżą przecież często i regularnie - mówią młodzi radni.


REKLAMA

PKP: takie są procedury

Poprosiliśmy PKP PLK o wytłumaczenie tej sytuacji. Kolejarze tłumaczą, że przejazd w Falenicy jest obiektem włączonym w infrastrukturę stacji Falenica. Oznacza to, że dla pociągów jadących od strony stacji Warszawa Wawer czas zamknięcia przejazdu jest wydłużony o czas zatrzymania pociągu na stacji Warszawa Falenica, o czas potrzebny na wysiadanie i wsiadanie pasażerów, jak i czas przejazdu pociągu przez przejazd.

- Są to niezbędne procedury, które gwarantują bezpieczeństwo kierowcom i pieszym. Przejazd w Michalinie jest przejazdem szlakowym, który nie jest włączony w infrastrukturę stacji, wobec czego zamknięcie rogatek trwa tam krócej i ruch kołowy odbywa się dzięki temu płynniej. Różnice te są spowodowane indywidualnymi warunkami na obu skrzyżowaniach. Na przejeździe w Michalinie kierowcy mają do pokonania tylko dwa tory, a w Falenicy już cztery. Inne jest również natężenie ruchu pasażerów na pobliskich stacjach - wyjaśnia Łukasz Kwasiborski z zespołu prasowego PKP PLK.


REKLAMA

Nie damy za wygraną

Organizatorzy akcji nie dają za wygraną. Tłumaczenia PKP ich nie przekonują, a jeszcze bardziej motywują do działania.

- Stosowanie tych akurat procedur w przypadku naszego przejazdu jest nietrafione i nie ma wpływu na zwiększenie bezpieczeństwa. Opuszczenie szlabanów na 10-15 minut przy braku przejazdu pociągu sprawia, że piesi i rowerzyści i tak przechodzą - przy zamkniętych rogatkach. Prosimy więc nie używać wytrychów typu "bezpieczeństwo" i "procedury", żeby zamknąć dyskusję. Liczymy na przyznanie, że problem istnieje i wspólnego namysłu, co z tym zrobić - komentują radni.

Podkreślają, że obecnie szlaban jest zamykany na dwie minuty przed wjazdem na peron pociągów z Warszawy. Jeśli do tego dodamy jeszcze czas postoju i czas zjazdu z przejazdu, to otrzymamy trzy minuty. A mogłoby o połowę mniej.

- Szlaban jest zamykany na ponad dwie minuty nawet w przypadku pociągów jadących z Warszawy i kończących u nas bieg. Pociąg wjeżdża na peron, podróżni wysiadają i szlaban się podnosi. W tym czasie żaden pociąg nie przejeżdża przez tory. Naprawdę ktoś się dziwi, że kierowcy i piesi są sfrustrowani? - pytają. - W Michalinie od krawędzi peronu do przejazdu jest ok. 20 m. W Falenicy dwa razy więcej. Znamy frazesy o "procedurach i bezpieczeństwie". Czekamy na wsparcie od ludzi - kwitują.

AS


REKLAMA
  • Poleć
  • Polub Tu Wawer
  • Udostępnij

Leniwy szlaban w Falenicy

... z najbardziej leniwym szlabanem w okolicy








12.02.2016 11:57 #ghop
Bzdury. Jakie bezpieczeństwo. Ludzie sobie przechodzą z małymi dziećmi przez tory bo nie mogą się doczekać przejazdu pociągu, często też ludzie wychodzą z peronu centralnie na przejazd bo nikt nie chce iść na około. Czy to jest poprawa bezpieczeństwa. Już tyle się zdarzyło wypadków na tym przejeździe i nic. Cała ta infrastruktura kolejowa w tym miejscu jest źle pomyślana. Budynek kolei który od wschodniej strony torów zasłania widoczność, brak przejścia z peronu na peron i do miasta w miejscu gdzie są nowe podesty dla pieszych, brak przyzwoitego parkingu a to przecież granica strefy biletowej, walający się złom i krzaki przy głównym budynku kolei a to przecież centrum osiedla. Jak dla mnie to zwykła złośliwość a nie jakieś tam bezpieczeństwo czy procedury są problemem tego miejsca.
12.02.2016 12:59 #Gosia
W Falenicy zamieszkałam w 1962 roku, a więc już bardzo dawno. Wtedy jeszcze ulica Walcownicza była gruntowa - piaszczysta. Przed przejazdem był kawałek wybrukowany "kocimi łbami". Potem ulicę Walcowniczą ucywilizowano, zbudowano jezdnię asfaltową. Ale te kilkadziesiąt metrów przed przejazdem kolejowym zostawiono tylko wybrukowane, bo w planach od dłuższego czasu był tunel pod torami i przecież nie warto było kłaść asfaltu. A potem o planach zapomniano, w pewnym momencie ostatni odcinek przed przejazdem wyasfaltowano i tak skończył się sen mieszkańców Falenicy o bezkolizyjnym przejeździe.
15.02.2016 20:28 #Tadek
Popieram tragedia tak jak okolica ok.100m od stacji
16.02.2016 07:18 #coffee
Wszyscy są strasznie mądrzy tylko jakoś nie widzę tych odważnych, którzy wezmą odpowiedzialność za to że pociąg nie wyhamuje na stacji. W Aninie przejazd zamyka się gdy pociąg rusza z Międzylesia i jest zamknięty w czasie wymiany pasażerskiej aż do momentu gdy pociąg opuści przejazd. To też daje jakieś 6, ale tak to jest zorganizowane. Można przesunąć przejazd w Falenicy o 200-300 metrów w stronę Michalina i problemu nie będzie. Tylko wtedy wszyscy będą krzyczeć że to nie po drodze.

40 metrów od peronu do przejazdu to dla pociągu pestka.
16.02.2016 07:42 #Kkkk
coffee napisał(a) 16.02.2016 07:18
Wszyscy są strasznie mądrzy tylko jakoś nie widzę tych odważnych, którzy wezmą odpowiedzialność za to że pociąg nie wyhamuje na stacji. W Aninie przejazd zamyka się gdy pociąg rusza z Międzylesia i jest zamknięty w czasie wymiany pasażerskiej aż do momentu gdy pociąg opuści przejazd. To też daje jakieś 6, ale tak to jest zorganizowane. Można przesunąć przejazd w Falenicy o 200-300 metrów w stronę Michalina i problemu nie będzie. Tylko wtedy wszyscy będą krzyczeć że to nie po drodze.

Czy czytałeś artykuł. Tu nie chodzi o odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy. Tylko o to że w tej chwili tak to jest wszystko zorganizowane żeby maksymalnie utrudnić ludziom życie. Walający się złom w pobliżu budynku kolei przecież można to sprzątnąć, ohydne reklamy zasłaniające widoczność, brak połączenia przejściem dla pieszych peronu z peronem tak jak to jest na stacji Olszyna grochowska, brak przy stacji porządnego parkingu a przecież miejsca jest dużo, w miejscu przejazdu można też zrobić wiadukt nad torami tak jak to jest na Białołęce. Tu nie chodzi o odpowiedzialność tylko o zwykłą dobrą wolę. Przecież już tyle na tym przejeździe się wypadków zdarzyło i nikt nie poniósł odpowiedzialności.
17.02.2016 07:50 #coffee
#Kkkk napisał(a) 16.02.2016 07:42

coffee napisał(a) 16.02.2016 07:18
Wszyscy są strasznie mądrzy tylko jakoś nie widzę tych odważnych, którzy wezmą odpowiedzialność za to że pociąg nie wyhamuje na stacji. W Aninie przejazd zamyka się gdy pociąg rusza z Międzylesia i jest zamknięty w czasie wymiany pasażerskiej aż do momentu gdy pociąg opuści przejazd. To też daje jakieś 6, ale tak to jest zorganizowane. Można przesunąć przejazd w Falenicy o 200-300 metrów w stronę Michalina i problemu nie będzie. Tylko wtedy wszyscy będą krzyczeć że to nie po drodze.

Czy czytałeś artykuł. Tu nie chodzi o odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy. Tylko o to że w tej chwili tak to jest wszystko zorganizowane żeby maksymalnie utrudnić ludziom życie. Walający się złom w pobliżu budynku kolei przecież można to sprzątnąć, ohydne reklamy zasłaniające widoczność, brak połączenia przejściem dla pieszych peronu z peronem tak jak to jest na stacji Olszyna grochowska, brak przy stacji porządnego parkingu a przecież miejsca jest dużo, w miejscu przejazdu można też zrobić wiadukt nad torami tak jak to jest na Białołęce. Tu nie chodzi o odpowiedzialność tylko o zwykłą dobrą wolę. Przecież już tyle na tym przejeździe się wypadków zdarzyło i nikt nie poniósł odpowiedzialności.
Ja artykuł czytałem. Ty natomiast chyba nie za bardzo wiesz o czym piszesz:
1. Złom - zgłaszaj do Straży Miejskiej niech upomną właściciela terenu (PKP).
2. Reklamy - zarządca terenu za nie odpowiada i bierze za nie kasę czyli wal do PKP albo ZDM.
3. Przejście - nie po to buduje się podziemne żeby ludzie chodzili kolizyjnie z pociągami. Warto to wreszcie zrozumieć.
4. Parking - jest tylko nie pod samą stacją. Wybacz ale czasem trzeba ruszyć te swoje 4 litery i przejść te 100m.
5. Dużo miejsca - dużo czyjegoś miejsca. I ten ktoś może sobie nie życzyć parkingu. Może go przekonasz płacąc 1000 zł za m2. A jeśli to teren PKP to nic nie wywalczysz, bo to jest strefa buforowa.
6. Wiadukt - czy wiesz ile gruntów trzeba by wykupić i ile taka budowa kosztuje ? I jak o połączysz z Patriotów ?
Albo jesteś dzieckiem, albo marzycielem (ew. roszczeniowcem). Tu żadna dobra wola nie pomoże. Tu potrzebna jest kasa, a i to czasem nie wystarczy, bo są rzeczy fizycznie niemożliwe. Ale ponarzekać na "tych złych" każdy chętnie.
17.02.2016 08:41 #Kkkk
Czy czytałeś artykuł. Tu nie chodzi o odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy. Tylko o to że w tej chwili tak to jest wszystko zorganizowane żeby maksymalnie utrudnić ludziom życie. Walający się złom w pobliżu budynku kolei przecież można to sprzątnąć, ohydne reklamy zasłaniające widoczność, brak połączenia przejściem dla pieszych peronu z peronem tak jak to jest na stacji Olszyna grochowska, brak przy stacji porządnego parkingu a przecież miejsca jest dużo, w miejscu przejazdu można też zrobić wiadukt nad torami tak jak to jest na Białołęce. Tu nie chodzi o odpowiedzialność tylko o zwykłą dobrą wolę. Przecież już tyle na tym przejeździe się wypadków zdarzyło i nikt nie poniósł odpowiedzialności.

Ja artykuł czytałem. Ty natomiast chyba nie za bardzo wiesz o czym piszesz:
1. Złom - zgłaszaj do Straży Miejskiej niech upomną właściciela terenu (PKP).
2. Reklamy - zarządca terenu za nie odpowiada i bierze za nie kasę czyli wal do PKP albo ZDM.
3. Przejście - nie po to buduje się podziemne żeby ludzie chodzili kolizyjnie z pociągami. Warto to wreszcie zrozumieć.
4. Parking - jest tylko nie pod samą stacją. Wybacz ale czasem trzeba ruszyć te swoje 4 litery i przejść te 100m.
5. Dużo miejsca - dużo czyjegoś miejsca. I ten ktoś może sobie nie życzyć parkingu. Może go przekonasz płacąc 1000 zł za m2. A jeśli to teren PKP to nic nie wywalczysz, bo to jest strefa buforowa.
6. Wiadukt - czy wiesz ile gruntów trzeba by wykupić i ile taka budowa kosztuje ? I jak o połączysz z Patriotów ?
Albo jesteś dzieckiem, albo marzycielem (ew. roszczeniowcem). Tu żadna dobra wola nie pomoże. Tu potrzebna jest kasa, a i to czasem nie wystarczy, bo są rzeczy fizycznie niemożliwe. Ale ponarzekać na "tych złych" każdy chętnie.

Jakbyś dokładnie przeczytał mój post to podałem miejsca gdzie coś się dało zrobić i też była potrzebna kasa ale się udało tylko jakoś w Falenicy się nie udaje bo po co cokolwiek robíć po co ludziom ma być lepiej. Jeśli chodzi o miejsce to po zachodniej stronie torów jest piękna łączna aż się prosi żeby tam zrobić parking p and r. Dokładnie w takim samym miejscu zrobiono parking w Wawrze oraz Rembertów przy samych torach tam się dało mimo że też potrzebna była kasa. Jeśli chodzi o wiadukt to na Białołęce powstały niedawno trzy wiadukty i też trzeba było wykupić grunty też potrzebna była kasa tam się dało. Jeśli chodzi o przejście to zgodzę się że jest podziemne ale dlaczego nie można by było zrobić drugiego naziemnego tak jak jest na Olszynce grochowskiej żeby było ludziom lepiej i wygodniej przecież to się buduje dla ludzi a nie żeby stało i ładnie wyglądało. I ostatnia kwestia zgłaszanie do kolei do Straży Miejskiej do ZDM przecież to ma również na celu ta akcja żeby zgłosić problem i żeby ktoś coś z tym zrobił.

Powiem tak wszędzie w warszawie się inwestuje robi się coś dla ludzi wszędzie to też wymaga pieniędzy, wykupu gruntów, ruszenia zatwardziałej machiny urzędnicze ale tam się udaje a w Falenicy nie. Może poprostu jest najwygodniej wyszukiwać problemów i nie chcieć dobrych zmian.
17.02.2016 16:11 #taaa
#Kkkk napisał(a) 16.02.2016 07:42

Czy czytałeś artykuł. Tu nie chodzi o odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy. Tylko o to że w tej chwili tak to jest wszystko zorganizowane żeby maksymalnie utrudnić ludziom życie. Walający się złom w pobliżu budynku kolei przecież można to sprzątnąć, ohydne reklamy zasłaniające widoczność, brak połączenia przejściem dla pieszych peronu z peronem tak jak to jest na stacji Olszyna grochowska, brak przy stacji porządnego parkingu a przecież miejsca jest dużo, w miejscu przejazdu można też zrobić wiadukt nad torami tak jak to jest na Białołęce. Tu nie chodzi o odpowiedzialność tylko o zwykłą dobrą wolę. Przecież już tyle na tym przejeździe się wypadków zdarzyło i nikt nie poniósł odpowiedzialności.
Po co to teraz rozgrzebywać, będzie POW to przejazd zniknie. A w jego miejscu ma być kładka dla pieszych.
17.02.2016 23:41 #mfm
Podejście kolei jest dość zdrowe. Aby pociąg w ogóle mógł wjechać na stację (czyli aby wyświetlić sygnał zezwalający na jazdę na wjeździe) trzeba przejazd zamknąć, żeby nie doszło do sytuacji, w której pociąg jest już w stacji, a przejazd ciągle otwarty (a pociąg np pospieszny, jadący bez zatrzymania).
Jest to gwarancja bezpieczeństwa. Jak przejazd nie jest włączony w stację, błąd ludzki może doprowadzić do wypadku. Kilka takich było, ostatni większy w Rembertowie. Tam przejazd do niedawna nie był włączony w uzależnienia stacyjne i dróżnik podniósł szlabany przy podanym wjeździe dla pociągu pospiesznego. Dobrze się to nie skończyło.
A w takim Rembertowie ruch 3 razy większy na torach i też wszyscy żyją.
18.02.2016 09:10 #coffee
#Kkkk napisał(a) 17.02.2016 08:41

Jakbyś dokładnie przeczytał mój post to podałem miejsca gdzie coś się dało zrobić i też była potrzebna kasa ale się udało tylko jakoś w Falenicy się nie udaje bo po co cokolwiek robíć po co ludziom ma być lepiej. Jeśli chodzi o miejsce to po zachodniej stronie torów jest piękna łączna aż się prosi żeby tam zrobić parking p and r. Dokładnie w takim samym miejscu zrobiono parking w Wawrze oraz Rembertów przy samych torach tam się dało mimo że też potrzebna była kasa. Jeśli chodzi o wiadukt to na Białołęce powstały niedawno trzy wiadukty i też trzeba było wykupić grunty też potrzebna była kasa tam się dało. Jeśli chodzi o przejście to zgodzę się że jest podziemne ale dlaczego nie można by było zrobić drugiego naziemnego tak jak jest na Olszynce grochowskiej żeby było ludziom lepiej i wygodniej przecież to się buduje dla ludzi a nie żeby stało i ładnie wyglądało. I ostatnia kwestia zgłaszanie do kolei do Straży Miejskiej do ZDM przecież to ma również na celu ta akcja żeby zgłosić problem i żeby ktoś coś z tym zrobił.

Powiem tak wszędzie w warszawie się inwestuje robi się coś dla ludzi wszędzie to też wymaga pieniędzy, wykupu gruntów, ruszenia zatwardziałej machiny urzędnicze ale tam się udaje a w Falenicy nie. Może poprostu jest najwygodniej wyszukiwać problemów i nie chcieć dobrych zmian.
Odpal sobie ortofotomapę i zobacz do kogo należą grunty w Falenicy, a do kogo te pod P+R w Wawrze. Następnie odpal sobie załącznik do uchwały Rady Warszawy i zobacz ile pieniędzy dostaje Białołęka, a ile Wawer. Kolejnym twoim krokiem powinno być przyswojenie sobie jaka jest zasada podziału środków między dzielnice (też uchwała Rady Warszawy), a następnym przyznanie się że się myliłeś.
REKLAMA

  Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (tj. adresu IP, który zapisze się automatycznie) przez Echo Media Plus sp. z o.o. z siedzibą w Legionowie, ul. Wspólna 3.
Niniejsza zgoda jest warunkiem koniecznym do skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
Dane osobowe są przetwarzane w sposób zapewniający ich bezpieczeństwo i poufność. Z Inspektorem Ochrony Danych można kontaktować się mailowo pod adresem poczty elektronicznej: rodo@gazetaecho.pl.
Dane osobowe są przetwarzane wyłącznie w zakresie celu ich podania, tj. skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl.
W tym wypadku nie jest możliwe wycofanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w postaci adresu IP.
Mają Państwo prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w zakresie naruszenia prawa do ochrony danych osobowych lub innych praw przyznanych na mocy RODO.

komentarz: 


Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
Na końcu kursywy wpisz [/i].
 Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
adres url:
tytuł: 
adres e-mail:
tytuł: 

nick: 
hasło: 
powtórz hasło: 
e-mail: 
data urodzenia: 
płeć: 

REKLAMA

więcej



REKLAMA
REKLAMA


więcej


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najczęściej czytane

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
REKLAMA
REKLAMA