Kronika policyjna
8 kwietnia 2011
Ne bis in idem. Recydywista w areszcie.
Ne bis in idem
Czyli "nie dwa razy za to samo". Nie można karać dwukrotnie za ten sam czyn. Chyba że popełniono go dwukrotnie.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
..
O godz. 7.50 na ulicy Modlińskiej stołeczni policjanci zatrzymali do kontroli volkswagena vento. Kierowca, którym był 30-letni Krzysztof K., miał promil alkoholu we krwi. Policjanci zabrali mu prawo jazdy i wy-stawili wezwanie do stawienia się w białołęckiej komendzie policji - po wytrzeźwie-niu.
O godzinie 18.00 białołęccy policjanci interweniowali w sprawie kolizji na ulicy Odkrytej. Jej sprawcą był kierowca vw polo, 30-letni Krzysztof K. Tym razem męż-czyzna miał trzy promile alkoholu we krwi. Trafił do izby wytrzeźwień.
Krzysztof K. poddał się dobrowolnie karze. Za pierwszy czyn dostał trzy lata zakazu jazdy autami, 500 złotych grzywny i cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Za drugi cztery lata zakazu, tysiąc złotych grzywny i sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. I co? Można dwa razy za to samo? Można. Polak potrafi.
Recydywista w areszcie
Stacje benzynowe to nie tylko punkt czerpalny dla naszych samochodów, to także miejsce na mniejsze lub większe zakupy - od artykułów spożywczych po rozrywko-we. To także miejsca, gdzie coraz częściej ludzie kradną właśnie owe "dodatkowe" rzeczy. Od kilku tygodni z warszawskich stacji znikały płyty DVD. Grasował kino-amator... W kilka dni po zapoznaniu się z materiałami z monitoringów, kryminalni z Białołęki wpadli na trop złodzieja - recydywisty. 47-letni Andrzej K. nie przyznał się do kradzieży niemal 80 płyt DVD i VCD na kwotę prawie 1,3 tys. zł. Sąd aresztował go na dwa miesiące. Za kradzież może mu grozić do pięciu lat więzienia. A tam filmów będzie miał dostatek, i to za darmo. Może to i jest jakiś sposób?TW Fulik
na podstawie informacji policji







































