Kronika policyjna
11 marca 2011
Prawie jak w totku. Wódka poszła w nogi. Pijacki agresor
Prawie jak w totku
Korty na Jelonkach niszczeją. Tak urzędnicy zabijają sport
Po kortach przy Raginisa na Jelonkach już drugi sezon hula jedynie wiatr. Niegdyś miejsce tętniące życiem, teraz niszczeje. Mieszkańcy mają pomysł co z nimi zrobić.
miał przed wymiarem sprawiedliwości...
Wszys-tko zaczęło się od kłótni między partnerami, podczas której 35-letni mężczyzna groził swojej kobiecie śmier-cią. Od gróźb do czynów - kiedy zobaczył, że podnosi ona słuchawkę domofonu, podbiegł i wyrwał ze ściany urządzenie. Następnie wyszedł z mieszkania, zabiera-jąc ze sobą torebkę partnerki. W środku były dokumenty i pieniądze: około 1,4 tys. złotych. Po kilku minutach na miejscu byli już policjanci, którzy zatrzymali Witolda S., gdy wyjeżdżał samochodem z parkingu. Podczas legitymowania okazało się, że 35-latek ma w organizmie 1,4 promila alkoholu. Mężczyzna, zdając sobie sprawę z grożących mu konsekwencji, wyciągnął zwitek banknotów i wręczył mundurowym, by odstąpili od swoich powinności. Pieniądze (ponad 1,7 tys. złotych) zabezpieczo-no, natomiast 35-latka przewieziono do policyjnego aresztu. Kobieta odzyskała skradzione rzeczy.
Witold S. odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeź-wości, wręczenie korzyści majątkowej, znęcanie się nad osobą najbliższą, kradzież i zniszczenie mienia. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Wódka poszła w nogi
Pijacki agresor
Można się upić na smutno, można na wesoło, na spokojnie... Jednak najgorzej, kie-dy po pijaku włącza się tryb agresywny. Około 3.00 w nocy bemowscy policjanci otrzymali wezwanie na ulicę Górczewską. Na miejscu zauważyli dwóch mężczyzn, którzy bili innego, leżącego na chodniku. Jak ustalono, do sklepu nocnego przy-szedł klient i ustawił się w kolejce. Po chwili mężczyźni, którzy byli przed nim, za-częli go zaczepiać. 20-latkowie przewrócili mężczyznę na ziemię i zaczęli go kopać. Ekspedientka natychmiast zadzwoniła pod numer alarmowy. Funkcjonariusze za-trzymali bandytów. Obaj byli pijani - mieli po dwa promile alkoholu we krwi. Noc spędzili w policyjnych celach. Po wytrzeźwieniu Maciej O. i Kamil P. usłyszeli zarzu-ty. Za pobicie grozi im do trzech lat więzienia. O wysokości kary wkrótce zdecyduje sąd. I stan upojenia nie będzie okolicznością łagodzącą.TW Fulik
na podstawie informacji policji












































